~Tomek,
2007-11-26 23:00:44 (IP: 83.30.1***)
Janek - jakbys czytal to forum to bys wiedzial. ze jedynie mam na biezaco badania robione. moze ty pomyliles guziki na klawiaturze i tak mi odpyskowales :) hihi
a tak powaznie. pisze objawow, ktore powinny byc, nie pisze o wynikach badan, bo one za dobre nie sa. interesuja mnie jedynie objawy bo wiem, ze pewne powinny byc, a tu nic. a przez same cyferki na kartce pokroic sie nie dam :)
~ina,
2007-11-27 18:08:47 (IP: 213.156***)
Ja też nie miałam objawów...nic mnie nie bolało i czułam się dobrze. Okazało się, że mam 4 stopień zastawki aortalnej i mitralnej. Jestem po operacji. Wszystko dobrze.
~kdz,
2007-11-27 19:02:10 (IP: 87.246.***)
To prawda ja też nie miałem najmniejszych objawów. Nic mnie nie bolało nie meczyłem się poprostu nic. Tylko wyniki badań potwierdzały wrodzona wade serca zweżenie i niedomykalność zastawki aortalnej. Czekanie na objawy to decyzja na operacje gdy serce jest w gorszej kondycji. Potrafia zajść nieodwracalne zmiany w sercu. W CZD gdy przestałem rosnąć i przybierac na wadze zaproponowali mi operację. Zastawka cyka już 13 lat :) pozdrowienia.
~tomek_tomaszek,
2007-12-30 14:11:03 (IP: 80.238.***)
W 1989 r. jako nastoletni chłopak miałem komisurotomię aortalna. Teraz czeka mnie wymiana zastawki. Jestem w niezłym strachu.
~Ryszard,
2007-12-30 21:24:03 (IP: 83.8.31***)
Mam mieć wymienioną zastawkę aortalną. lekarze preferują mechaniczną ( nie zużywa się ) ja wolałbym biologiczną . Czy ktoś mogłby mi doradzić w tej kwestii.
I jeszcze pytanie jak długo dochodzi się do normalnego funkcjonowania po operacji, czy są jakieś ograniczenia. Nie ukrywam boję się jak bedzie wyglądało życie po operacji. Ryszard
~Asia,
2008-01-03 13:08:11 (IP: 79.184.***)
Mój mąż ma 48 lat ,od roku 1993jest po wszczepieniu zastawki aortalnej .Przebywał w szpitalu po zabiegu 10 dni na obserwacji.Wszystko jest dobrze.
~Łodzianka,
2008-01-08 16:53:21 (IP: 85.89.1***)
Czy poważniejsza jest wymiana zastawki aortalnej czy mitralnej? Czy może to takie samo ryzyko? Moja mama (57lat) będzie miała wymienianą zastawkę mitralną 22.01. w Łodzi. Bardzo się boję, gdyż jest dość w złym stanie psychicznym (bardzo się boi i jest raczej pesymistką), a na dodatek ostatnio (nagle) dostała dużej nadczynności tarczycy co spowodowało migotanie przedsionków i strasznie się przez to męczy. Wiosną 2007 r. wszczepiony miała rozrusznik. Czy taki stan zdrowia nie jest zbyt poważny, aby poddać ją tak poważnej operacji? Czy serce wytrzyma i wznowi pracę po zabiegu?
~Janek,
2008-01-10 07:26:19 (IP: 83.14.2***)
Proszę o radę, po ilu miesiącach po wszczepieniu zastawki aortalnej można spać na boku .
~Wojtek T,
2008-01-10 21:49:01 (IP: 83.14.2***)
Ja odczekałem 3 miesiące zanim w końcu zacząłem spać na boku. A teraz to znaczy rok i trzy miesiące po operacji w spaniu nie przeszkadz mi nic. Tylko to cykanie........ czasami denerwuje
~elka,
2008-02-06 17:21:31 (IP: 89.174.***)
Tomku ,ja urodziłam sie z wadą serca (zwężenie zast.aortalnej) ,przeżyłam z ta wada ,bez żadnych objawów 42 lata ,aż dostałam zatoru płucnego ,i tylko dlatego że byłam akurat w szpitału ,uratowali mnie Lekarz w szpitalu skierował mnie na operaje ,na Ochojec , a tam powiedziano mi ,po badaniach ,że to już ostatni dzwonek na operacje ,bo za rok ,dwa ,juz nie było by można operowac,dlatego nie czekaj tylko jak Ci każa to lepiej sie poddaj operacji.Wyniki możesz miec dobre ,ale w szpitalu zrobią Ci dokładniejsze badania.
~Sławek,
2008-02-07 13:33:16 (IP: 79.187.***)
Witam wszystkich z *tykającymi* zastawkami. Moja *tyka* od kwietnia 2004r. Pozdrawiam
~elka,
2008-02-11 11:18:13 (IP: 89.174.***)
Ryśku ,z tego co wiem zastawka biologiczna nie jest na całe życie i po jakimś czasie trzeba ją wymienić(w zależności od tuszy i innych czynników),a zastawkę sztuczną masz na reszte życia i nie musisz myśleć że za jakiś czas znów będziesz krojony,a badanie INR to znowu nie taki straszny kłopot,ani cykanie zastawki ,po jakimś czasie wcale jej nie słychać.tak że ja bym Ci radziła sztuczną zastawke.
irek21,
2008-02-12 13:53:49
Witam mam25 lat od 3 lat jestem po operacji wszczepienia sztucznej zastawki aortalnej . Niestety nie doszedłem jeszcze do pełnej sprawności mam problemy z zawrotami głowy , podwójne widzenie z efektami świetlnymi , występują szumy w głowie. Niestety lekaże nie wiedzą co mi dolega po przeprowadzeniu kilku badań stwierdzono jedynie ze moja sztuczna zastawka jest nieszczelna i posiada falę zwrotną ale na tyle małą że nie powinno mi to przysparzać takich dolegliwości w moim zyciu przechodziłem juz nerwice lękową . Mam pytanie czy osoby po wszczepieniu sztucznej zastawki mają takie problemy czy to zupełnie inna strona medalu i wszystko siedzi w mojej psychice
monikareglin,
2008-02-14 01:35:57
Witaj Janku.
Tą stronę przeglądałam juz kilkakrotnie - jednak dopiero teraz zdecydowałam się dołączyć. Mam 30 lat i jestem po 2 zabiegach operacyjnych. Pierwszy odbył się 1993 i była to plastyka zastawki mitralnej. W roku 2006 była reoperacja. Padnie pytanie dlaczego? A dlatego, że pierścień Canpentiera *nie wytrzymał* i było zagrożenie życia - dziś mam sztuczną zastawkę mitralną i:
- funkcjonuję normalnie - a co tzn? - pracuję, spotykam się z przyjaciółmi, chodzę na imprezy, pływam, jeżdzę na rowerze i wszystko to w granicach rozsądku. Są momenty, że mam wycieki okołzastawkowe i nadciśnienie w tętnicy płucnej i czuję się wtedy fatalnie ale nie narzekam...... i mimo strachu, lęku o rodzinę, siebie warto! Warto - ja ocaliłam swoje życie i się z niego cieszę. Owszem są pewne niedogodności ale o tym zapominamy - i jesli mogę wyrazić swoje zdanie - to warto podjąć to ryzyko.
Pozdrawiam
Monika Reglin
monikareglin,
2008-02-14 01:50:50
Pozwolę sobie dopisac kilka zdań dla Irka.
Przed wymianą zastawki (przed rokiem 2006) objawy jakie miałam wskazywały na zaburzenia pracy mózgu.... Tak, ciągły strach, lęk, zaburzenia pola widzenia, świetliki w oczach, podejrzewano zaburzenia błednika, zaburzenia widzenia w prawym oku, *wyginanie rąk*, - zaburzenia w oddychaniu....itd... okazało się, ze jest to hemodynamiczna niewydolność serca, rozszczep płatka przedniego, fala zwrotna mitralna dość duża, nadciśnienie w tętnicy płucnej....po wymianie zastawki jak ręką odjął - i jak wspominałam wcześniej funkcjonuję - jednak te obiawy - mogą ale nie muszę - dziać się w psychice - do dziś mam momenty, ze *wydaje* mi się, ze mam zawroty głowy lub mi podłoga ucieka - i pewnie miną lata zanim *obudzimy* się i uznamy, ze nasze serce pracuje.... jednak ważne jest zachowanie pewnych zasad w podstawowym funkcjonowaniu.... nie mozemy zapomnieć, ze nie jest to *zdrowe* serce tylko po przejściach i każdy stres, wysiłek ma swoje odbicie i właśnie może to się tym objawiać... ale podkreślam - nie jestem lekarzem i to tylko moje spostrzeżenie...
Pozdrawiam