avatar
stokrota IP: 62.141.214.**

mam pytanie jak długo widać oznaki palenia marichuany?

avatar
ganjari IP: 89.229.78.**

zmieszalem ostatnio wodke z jaraniem i mialem zgona mysalelm ze umre faze mialem ogromna bujalo mnie tak ze nie mogelm ustac w mordzie mialem sahare . taki grass to byl rozpierdalacz totalny z 5 dni mnie bujalo wywalalem na to kase nie mialem nawet 1 zl wszystko szlo na trawke teraz zaluje tak bo serducho mnie napierdziela , koncentracja to u mnie nie wystepuje xd czasami mam lęki . i ogolnie to wkurwiaja mnie te komentarze ze grass to nie narkotyk , psyche mam rozjebana , kurwa jak jakiejs psychozy nie bede mial to bedzie zajebiscie

avatar
Apatryda IP: 83.26.83.**

stokrota - zależy od tego ile się spali, ale zwykle 3-6 godzin, chociaż lekkie zmulenie (uczucie delikatnego zmęczenia połączonego z relaksem) zwykle odczuwa się jeszcze następnego dnia.

A teraz bardziej na temat:
Oczywiście trawa, podobnie jak tytoń, może powodować choroby serca i płuc, ale podobnie na zdrowie będzie wpływać palenie czegokolwiek co dymi. Niestety, ale płuca nie są przystosowane do tego żeby wpompowywać w nie jakikolwiek rodzaj dymu. Szybko się zasyfiają, naczynia krwionośne również stają się mniej drożne i dupa - mamy chorobę. Medycznie marihuanę podaje się zwykle przy pomocy vaporizerów - urządzeń, które przy użyciu wysokiej temperatury, ale bez płomienia odparowują z materiału roślinnego jedynie substancje aktywne (takie palenie bez dymu), co powoduje znaczne zmniejszenie ryzyka pojawienia się problemów takich jak choroby płuc, czy serca (podobne efekty daje spożywanie marihuany dodanej do wypieków). Jeśli chodzi o wpływ trawy na mózg czyli np. zespół amotywacyjny, czy pogorszenie pamięci krótkotrwałej, to według badań są one jedynie krótkotrwałe i po odstawieniu tejże używki ustępują. Pozostaje negatywny wpływ na żołądek (może nie skutek bezpośredni, ale jednak), jest podobny, jak przy innych problemach natury żywieniowej. Prawda jest taka, że po trawie przejeść jest się łatwo (aczkolwiek jest to kwestia siły woli), więc łatwo też o dolegliwości związane z przejedzeniem.

Jeśli chodzi o porównanie trawy do alkocholu, to nie będę się rozpisywał, powiem tylko, że według raportu WHO (które jakby nie patrzeć, w dziedzinie zdrowia jest autorytetem) trawa jest mniej szkodliwa zarówno od alkocholu jak i wyrobów tytoniowych (ogólnie, jak ktoś już wcześniej pisał, polecam zapoznanie się z tymże raportem).

avatar
zielona

Marihuana przede wszystkim działa niekorzystnie na pamięć i drogi rodne, natomiast alkohol niszczy wątrobę. Słyszy się o wielu przypadkach ludzi nadużywających alkohol, których wóda wyniszczyła do tego stopnia, że umarli. Miałam sama bardzo młodego kolegę, który pił ogromne ilości gorzały i w wieku 23 lat serducho nie wytrzymało i zmarł. Wracając jeszcze do maryhy to trzeba również bardzo uważać, ponieważ w Polsce dostępne są przede wszystkim tzw. skuny, czyli totalna chemia i nie dziwne, że ludzie chodzą po niej bladzi i osowiali.

avatar
pale więcej aż nie n IP: 89.77.117.**

*Wracając jeszcze do maryhy to trzeba również bardzo uważać, ponieważ w Polsce dostępne są przede wszystkim tzw. skuny, czyli totalna chemia i nie dziwne, że ludzie chodzą po niej bladzi i osowiali.*

eeee tam totalna chemia,to wszystko jest naturalne tylko ja to przechodzi przez parę rąk każdy dodaje coś od siebie *dociąża* np:piaskiem,cukrem,jakimś pyłem,kaszką manną, solą itp.tylko po to żeby komuś dać nie 1g czystego skuna tylko 0,6g.tak teraz tną w chu..

a wracając do tematu palę już ze 6lat-4z tego dzień w dzień(nie licząc tego co wyćpałem z twardych przez ten czas praktycznie wszystko do tego jeszcze alko,pety i było pięknie xD.
A teraz czuje że mam tak zrytą czapkę że nie potrafie się nad niczym skupić(czasem nawet jak ktoś do mnie coś mówi to wogule nie kminie)miewałem stany depresyjne(niechęć do życia,atany lękowe itp)ogulnie żecz biąrąc nie polecam przygód z narkotykami na gróbszą skalę one nie tylko ryją baniak ale i cały organizm o alko już nie wspomne.palić można ale z umiarem raz na jakiś czas.

A NA KONIEC-jak ktoś pali ziółko w chu... czsu i twierdzi że to mu w niczym nie przeszkadza to nich pierd..... łbem pierdolnie o ściane to może zmądrzy(taka osoba sobie nie daje dopuścić takiej myśli do głowy bo jest za bardzo pewna siebie *tępa*:p

avatar
eLGEZET IP: 83.31.79.**

Hmmm ciezkie pytanie bo tak NPARAWDE nikt nigdy nie zbadal wplywu pomiedzy alkoholem a marihuana na serce..... Logicznie to marihuanna powinna bardziej dzialac negatywnie na serce z wiadomych przyczyn lecz z obserwacji lekarzy wynika ze alkohol zabija masy ludzi z wadami serca zas palacze marihuanny nie maja takich problemow , ale wiadomo wdychajac dym dostarczamy do organizmu rozne substacje wplywajace na serce.Ogolnie powiem tak jezeli ktos ma jakas wrodzona wade serca lub mniewal zaslabniecia itp. odradzam i tego i tego dla reszty nie powino byc roznicy co wybiera , na pewno marihuanna palona z umiarem na pewno nie wplywa negatywnie na serce poniewarz sa juz na to dowody wystraczy poczytac w wikipedi a alkholem jest odwrotnie, jednak nie zapominajmy ze ganja ma tez inne negatywne strony ale mimo wszytsko wybral bym wlasnie ta uzywke. Jednak tak jak pisal poprzednik w polsce istnieje takie cos jak skun a w tym przypadku nie wiadomo co znajdziemy w *worze* moze byc to PCP, eter itp ;/ ! Pale ziolko od ok 6 lat nie zauwazylem po sobie na razie zadnych negatywnych skutkow moze poza tym ze czasami w wolnych chwilach kiedy jestem odprezony brakuje tego dymka :) co do innych minusow na organizm to chyba jeszcze tylko to ze zmienia sie znacznie postrzeganie swiata - ale czy to jest tak naprawde minus :p- rzeczy staja sie inne czlowiek bardziej zaczyna rozumiec i *rozkminiac* niektore sprawy. Co genialnych tekstow w stylu *marihuana uzaleznia i zabija* to sa one dla mnie po prostu smieszne ludzie ktorzy tak twierdza zapewne zatrzymali sie umyslowo w epoce kamienia lupanego!

avatar
crimson IP: 84.38.20.**

Zgadzam się w 100% z kolegą eL Gezet.
Palę SWOJĄ marychę od 10 lat i jestem zdrowy jak rydz. Jak czasami wypiję za dużo alko, to wtedy są problemy ze zdrowiem. To samo po papierosach. Obie te rzeczy to straszny szajs, ale na pewno nie CZYSTA i nie za mocna marihuana palona w małych ilościach (1 lub 2 razy w tygodniu).
*marihuana uzależnia i zabija* - chyba słuchaczy Radia Ojca Dyrektora tylko...

avatar
mateusz IP: 84.38.84.**

ja tezpale i nie nalogowo raz na 3 miesiace moze na pół roku inic mi niejest umiem odmuwic nawet jak koledzy pal potrafie powiedziec nie poprostu jak chce troche zabawic to wtedy przypalo ale zeby palic to czeba palic z głowa nie intuicja pomyslcie troche zanim zaczniecie palic bo jesli ktos nie mysli ile pali i co ze soba robi to jest bardzo zle pozdro dla wszystkich i nie jestem przeciwko marihuanie tylko z umiarem ja i umiec palic :)

avatar
ZlwGang IP: 87.199.57.**

siema pały mam 25 lat pale 9 lat skuny Skutki uboczne :
1 czarna hara z rana
2 troche gorsza pamiec do nauki
3 zadyszka jak przy paleniu fajek
4 brak kaszlu
5 po odstawieniu po okresie cigalego palenia np 3 lata : objawy:
przez pierwszy tydzien trudnosci z saypianiem bo czegos brakuje w organizmie tak jak po odstaiwneiu fajek pozdrawiam wszytskie pały

avatar
ZlwGang IP: 87.199.57.**

Jescze dodam ze jezeli chodzi o plemniki to fajki bardziej je wypierdalaja potwierdzone naukowo a wodka jest zaliczna do takich narkotyków jak kokaina wypice poł litra wodki co dzien a wypalenie jednego skreta to jest jak porowananie heroiny do kawy
a po 2 jak bym 9 lat pił wodke dzien w dizen to nie wiem czy bym jecsze zył a mam sie dobrze chodze na siłke jak narazie mowie w chwili obecnej nie wiem co bedzi epozniej moze zdechne za 3 miechy pozdraiwam wszytskie pały i głupków z tego forum ktorzy wypisuja takie rzeczy ze sie w pale nie miesci

avatar
ZlwGang IP: 87.199.57.**

Podkreslam nie namaiam mowie na swoim przykladzie w waszym przypadku moze byc odwrotnie ale jak ktos ma chore serce to nie powinien ani palic ani pic ani wciagac bo porostu jest słaby genetycznie i fajka go zabije
Uzywki sa tylko dla twardzieli a nie dla pizdeczek nie hcodzi mi o dziewczyny
ludzie z słaba psycha i innymi takimi rzeczami nie pwinni sie za to zabierac ja se pale bo pale ale juz nie mam takich fajnych faz jak to bylo 9 lat temu dodam ze pale jescze faje ale rzuce to dziadostwo powinni tego zabronic spzredacwac i jestem za legaziacja TRAWKi z tego powdu iz spzredaja legalnie alkohol który jak w moim przypadku robi wieksze spustoszenie w organizmie

avatar
emigrek IP: 89.230.207.**

Mialem to samo co NIckson ej a miales moze takie rozkminy o swiecie o swoich ziomkach ze sa zli jak oni sie zachowuja itp ja palilem niedawno i do dzis nie moge o tzm zapomniec myslalem ze bez kitu nie wyjde z tego caly ale w pamieci pozostaly te moje rozmyslenia! OiOi!!

avatar
xxx IP: 88.199.127.**

Hahaha nabawiłeś sie nadcisnienia przez marihuanę? A nie pomyslales, ze to przez redbulle wypite dwa na raz??? To te napoje podwyzszaja cisnienie itp... To one okazaly sie teraz grozne moze to je zdelegalizowac???? LEGALIZE MJ !!!!!

avatar
ksim ;) IP: 79.184.168.**

heh... ja w życiu dużo nie paliłem (zielska). Tak ruszyłem pierwszy raz w wieku 15 lat chyba. Teraz mam 20. Przez te 5 lat wypaliłem może 20g łącznie.
Ale to, co mi się stało parę miechów temu, to porażka; skręciłem z kumplem gibonka, który miał w sobie niecały gram maryśki. Palimy w drodze z uniweka do niego idąc laskiem. Wszystko ok. Jak po kilku minutach mnie coś zaczęło brać... Ufff... Szedłem, ale nie swoimi nogami. Głosy jak zza szyby, coraz cięższy oddech. Serce łomocze jak oszalałe, obraz mi się przesuwa na prawo... uch... Prawie mdlałem. Leżałem 2-3h u niego na kanapie i srałem w portki, co się ze mną dzieje.
To nie było przebakanie, bo nie raz w życiu wypaliłem po prostu więcej.

Od tamtego czasu tknąłem zioło 2 razy- za każdym razem ilości dosłownie śladowe: ok 1/10 g. Tak na próbę- żeby się nie zabić ;)
Za każdym razem czułem, że *coś nie tak*. Miękkie nogi, kołotanie serca. Ogólnie po takich dawkach to nic nie powinno mnie ruszyć :)

Rozwiązanie problemu- banalne: po prostu nie bakam. Zioło nie jest dla mnie i tyle.
Ale życia i tak nie szczędzę: palę fajki, często poimprezuję i wypiję- a głowy słabej nie mam. Palę salvię od czasu do czasu- i po tym nic *złego* mi nie jest.

Cóż... jak widać, na świecie jest ten mały ułamek ludzi, którzy marihuany nie tolerują. I trudno- są inne używki ;)

Wszystko dla ludzi, ale z umiarem.

avatar
kanieka IP: 80.51.34.**

witam wszystkich jesli chodzi o temat co szkodzi bardziej marihuana czy alkohol powiem tak alkohol szkodzi bardzo na watrobe piłem i było ciezko teraz od 3 lat pale i nie zauwazyłem zebym po spaleniu sie zle czuł jakie kolwiek bóle wiadomo kazdy ma inny organizm ale mi dobry skunik pomaga na wszystkie bóle a czuje je jak długo nie pale fakt uzalenia to i to bardzo ale kazdy ma rozum a czytajac opinie na tym forum wiekrzosc osób jest przeciwna paleniu osobiscie uwazam ze palenie nie doprowadzi do zawału serca czy czegos takiego i nie mam zamiaru przestac palic i dodam jeszcze ze jest duzo odmian marihuany i kazda z nich innaczej moze oddziaływac na organizm