avatar
Łodzianka IP: 217.113.228.**

Czy operaca zastawek(wymiana na sztuczne)to jedna z najpoważniejszych operacji na sercu, (poza przeszczepem), niosąca największe ryzyko? Często bowiem pojawiają sie tu posty, że ludzie nie przeżywają tej operacji, albo mają poważne powikłania. Bardzo się zestresowałam, gdyż moją mamę (55 lat) wkrótce czeka taka operacja (wymiana 2 , a może nawet 3 zastawek - jeśli w ogóle takie sie robi operacje). Z postów wynika, że bez problemu wychodzą z takich operacji ludzie młodzi, albo operowani na 1 zastawkę. A co z ludźmi po 50-tce, mających wiecej zastawek do wymiany, z powiększonym sercem, po zawale? Czy mógłby sie odedzwać ktoś kto spełniał ww. kryteria i przeszedł taką operację? A może dodatkowo był operowany w Łodzi? Proszę o wsparcie słowne, bo bardzo się denerwuję.

avatar
Aleksandra IP: 83.30.197.**

Sądzę, że wszystko wynika z nieznajomości przez nas statystyk co do ilości operacji tego typu przeprowadzanych w kraju każdego roku. Docierają do nas sygnały o tych przypadkach gdy coś poszło nie tak. I pewnie dlatego tak sie boimy. Nasza kardiologia i kardiochirurgia stoją na światowym poziomie. Operacje zastawkowe coraz częściej są przeprowadzane nawet bez otwierania klatki piersiowej, np wada mitralna. I wiem też, że ludzie po wymianie np dwóch zastawek funkcjonują świetnie od kilkunastu lat , prowadzac normalne życie. To zupełnie naturalne, że boimy się o swoich bliskich, ich zdrowie i zycie. Ale tez spójrz na to od innej strony - Twoja mama będzie mogła po koniecznej operacji prowadzić życie lepszej jakości. I uwierz, że wiele osób byłoby szczęśliwymi gdyby ich bliscy mieli tylko problemy z zastawkami. Dla nas to aż zastawki, dla nich tylko zastawki.
Trzymam kciuki i życzę mamie dużo zdrowia.

avatar
Iwona IP: 83.21.185.**

mój tata ma dziś 58 lat. rok temu przeszedl operacje wymiany zastawki i czuje sie bardzo dobrze, a co ważniejsze o wiele lepiej niż przed operacją. proste codzienne czynności nie sprawiają mu już klopotów. Więc proszę się nie martwić na pewno wszystko będzie dobrze.

avatar
malgorzata z lublina IP: 91.123.161.**

czesto przegladam wasze opinie na temat schorzen serca sa one i dobre dajace nadzieje i smutne budzace strach mam 4o lat oczekuje na operacje zastawki mitralnej i trojdzielnej 3 i 4 stopnia bardzo sie boje chcialabym aby ktos kto z panstwa byl operowany na to schorzenie podzielil sie ze mna swoim przezyciem czy zeczywiscie stanowi ona ogromne niebezpieszenstwo czy jest duze prawdopodobienstwo wystapienia powiklan//// jakich prosze o odpowiedz

avatar
kdz IP: 87.246.222.**

Witaj Małgorzata.
Mam dopiero 30 lat ale juz prawie od 14 mam sztuczna zastawkę tylko ze aortalną. Mieszkam w Lublinie a patrzac po niku ty też. Sądzę że mamu tu niezłych lekarzy. Strach to normalna sprawa. Kardiochirurgia jednak sie tak rozwineła ze w tych czasach wymiana zastawek to nie jest aż tak poważną sprawą. Sama operacja jest do wytrzymania. Po 3 dniach czułem sie lepiej i jakos po 4 o ile pamietam wstalem pierwszy raz z łozka. Pozniej trzeba dbać o INR i brac leki. No i profilaktyka IZW. Pozdrawiam

avatar
malgorzata z lublina IP: 91.123.161.**

bardzo dziekuje za odpowiedz panu przyznam ze niewiele z niej zrozumialam nie wiem co oznaczaja skruty inr i izw jesli nie sprawi panu to klopotu prosze o wytlumaczenie tych skrutow jesli mozna spytac jaki lekarz operowal pana

avatar
kasiunia IP: 83.10.116.**

Mój Tatuś przeszedł operację zastwaki aortalnej.Mimo tego, ze operacja udała się tatuś zmarł po 2 dobach.Mi pozostał smutek i żal.Wciąż myśle, że może gdyby nie poddał sięoperacji jeszcze by żył...
Miał dopiero 67 lat. Każdy kto poddaje się tego typu operacji powinien liczyć się z tym strasznym ryzykiem.Ja nawet przez chwile nie pomyślałm, że może być tak tragicznie.

avatar
jola IP: 83.31.116.**

Małgosiu z Lublina. Nie zamartwiaj się. W sierpniu 2007 przeszłam taką operację jaka Ciebie czeka. Mam 50 lat. Mówi się, że ważne pozytywne myślenie. Łatwo komuś radzić. Kłopot jeśli nas to dotyczy. Jakoś to przeszłam. Było minęło. Już pracuję. Człowiek jest w przerażony, ale trzeba to przejść. Teraz kardiochirurgia jest na wysokim poziomie. Życzę powodzenia, sił żeby to wszystko przejść. Teraz wydaje mi się że to nic takiego. Pozdrowienia, uszy do góry. Jola

avatar
Mariusz IP: 83.18.71.**

Mój Tata ma 54 lat teraz. 12 Lat temu miał Robione Bajpasy Teraz 20.08.09 miał operacije na bajpasy zastawki i wszytsko koło serca ;( W dzisiejszym dniu miał zawał ;:( ALe jestem dobrej nadzieij:(

avatar
Otylia IP: 83.22.228.**

Ja tez jestem zakwalifikowana do wymiany zastawki mitralnej(III/IV) .Mój problem jest taki ,ze mam wade serca -kardiomiopatie przerostową.Lekarze nie kryja ,ze jest to problem. Łatwiej ponoc wykonywac takie zabiegi jesli serce jest *zdrowe*.Bardzo sie boje tej operacji.Szukam na forum osób ,ktore miały podobną operację ale jak narazie nie znalazłam.Zabieg planowany jest w grudniu -styczniu.Pozdrawiam wszystkich i zycze zdrowia.

avatar
italialogistics IP: 79.184.108.**

Witam,poszukuje osób które miały wymienioną zastawke mitralną oraz wszczepione by-passy.Dziękuje i pozdrawiam.

avatar
Tadeusz IP: 83.17.141.**

Właśnie dzisiaj skończyłem 49 lat. 6 i pół roku temu na klinice w Ochojcu wszczepiono mi sztuczną zastawkę mitralną. Nie chcę szacować ryzyka ani oceniać cierpienia, bo każdy przypadek jest inny, nie jestem specjalistą. Dwa dni po operacji leżałem na OIOMie, czwartego dnia już chodziłem, pięć tygodni po operacji wróciłem do pracy i żyję. Żyję spokojnie i wcale się nie muszę specjalnie oszczędzać. Przerost komory serca, który miałem przed operacją, po niej zredukował się bardzo szybko. Arytmia, przedtem poważna, niemal całkiem zniknęła. Owszem, trzeba kontrolować INR i pamiętać o tych dwóch lekach, które biorę stale, trzeba wybrać sobie dobrego kardiologa i odwiedzać go co 3 miesiące, ale ale to wszystko drobiazgi. Owszem, cierpię na jakieś duszności, nerwobóle, klatka piersiowa boli to tu, to tam, trzeba do tego się przyzwyczaić. Ale poza tym można normalnie żyć, jeździć na nartach, chodzić po górach, tańczyć i pływać. Nie mogę decydować za innych, ale o sobie powiem na 100% - warto było.

avatar
krystyna IP: 69.125.90.**

czytam te wypowiedzi i myśle ze gdybym byla przed to nic by mi to nie pomoglo ale jestem po operacji i powiem tyle ile ludzi tyle przypatkow.u mnie po operacji było ok a na 3 dobe sie dusilam mialam wode w plucach i brzuchu.po sciągnieciu wody bylo ok klka tygodni i tak przez rok.kolejna tuba kolejna operacja zatrzymanie akcji serca z powodu nagromadzonej wody,smierć kliniczna.badania rone nic nie pokazywalo przyczyny gromadzenia sie wody a było juz tak ze po 2 tygodniach miałam brzuch jak w 9 miesiącu ciązy i sciaganie wody .przed siaganiem wazyłam 57 po 45kg.no i odkryli złe cisnienie w płucach,jedna mała tabletka 2 razy dziennie i nie wraca woda.przez rok zalowalam ze poddałam sie operacji ale od stycznia jestem juz inny czlowiek.ból straszny ból,dzis myśle ze to byl zły sen przeciez człowiek nie może zniesc umieszczania tuby w ciele na zywca i to co kilka tygodni to musial byc sen . dzis jestem szcześliwa wracam do pracy przytylam bez wody waze 53kg ide po zdrowie jak burza kocham zycie. mam48 lat i mam chcice na życie.warto bylo.operacje miałam w USA

avatar
Tykająca IP: 213.92.134.**

Ja operację miałam w Poznaniu i też nie narzekam.Jestem rok po operacji i nie żałuję,że się poddałam.Pozdrawiam!

avatar
xxxx IP: 86.25.170.**

Mialam bakterejne zakazenie serca. Mam 22 lata i mialam wymieniana zastawke(na organiczna)tydzien po operacji czulam sie juz dobrze... tydzien pozniej wypisali mnie ze szpitala... przez 6 tyg. mialal tz.*szpital w domu* (poniewaz mialam bakteryjne zakazenie zastawek i musialam miec podawany do zylnie antybiotyk ) ale jesli jest tylko wymiana zastawki/ek to 2 tyg. po operacji jest wypis i trzeba sie zglosic lekarza prowadzacego .On podejmuje dalsze leczenie (tabletki,sanatorium i td.)...teraz jest 2 mies. po operacji i juz nie pamietam ze w ogole ja mialam ;-) co prawda ja nie mialam operacji w polsce, ale mysle ze podobnie to wyglada. Niema sie czym martwic ,bo nie jest tak zle jak kazdy mysli!Po operacji bol jest minimalny. pozdrawiam