~Madzia.,
2007-06-26 11:54:09 (IP: 213.192***)
Witam. Nerwica a stres to dwie różne sprawy i na 100% od nerwicy serca nie dostaje się zawału !!!
Pozdrawiam.
~ANULEK,
2007-06-26 11:55:16 (IP: 195.205***)
DO NATII
Poważnie tez miewasz coś takiego???
Tez gdzies czytałam ze to normalne bo jak nagle zmienia sie pozycje to wtedy serce nie nadaza i czasem tak szaleje i nie ma sie co martwic. Ale wiesz jak o jest jak sie ma fisia na punkcie swojego zdrowia to wtedy sie wydaje ze to serce juz stanie albo cos tam, njgorzej jest jak czytam cos na googlach jakies migotanie przedsionków to juz jestem cała chora!!!!!!!!! Pewnie to z tym sercem miałam od zawsze ze czasem tak zwalniało na maxa pare dziwnych skurczy i biło dalej tylko nie zwracałam na to uwagi a teraz ??? koszmar jakiś!!! Jak sie np kłade spać to tetno mam tak koło 80 i jest git ale jak zaczne myslec o sercu albo sparwdzac tetno to zaraz czuje scisniecie w dołku i zaczynaja sie potykania czyli bije bije i stop a potem sie nakrecamy i historia zaczyna sie od nowa!! :-(((((
~marek,
2007-06-26 11:58:21 (IP: 83.17.1***)
Witam a ma ktos tak ze fioletowiaja mu palce lub sie robia takie plamki czerowno/fioletowe ?
~ANULEK,
2007-06-26 12:48:04 (IP: 195.205***)
Ja niestety nie mam takich dolegliwości z palcami a też masz nerwice?? czy jakieś inne schorzenie???
~Natalia_21,
2007-06-26 12:52:56 (IP: 83.24.2***)
Na początku te forum wydawało mi się fajne, teraz już beznadziejne. Co wy ludzie za bzdury wypisujecie... Od kiedy stres, a nerwica to dwie różne sprawy, przecież w końcu od czegoś nerwica się *rodzi*. I to prawda, że od nerwicy się nie dostaje zawału, ale od tego co ona powoduje, jeśli ktoś się silnie denerwuje i jego serce lata jak szalone non stop, to w końcu tego może nie wytrzymać, i to niekoniecznie każdemu się zdaży, bo przecież jedni palą całe życie i ani na serce nie umierają ani na raka, jedni piją i też mają serce zdrowe, jedni nie wyleczą choroby i nic im nie będzie, a inni dostaną zawału. Kurcze po prostu te kołotania są nieprzyjemne i człowiek automatycznie się denerwuje i łatwo każdemu mówić, że tutaj ktoś sobie coś wkręca, ale co ma z sobą zrobić skoro tak czuje. Pamiętajcie jedno kto ma umrzeć to umrze, jak facet spada z 8000 tysięcy metrów, bo mu się spadochron nie otworzył i żyje, to chyba coś w tym przeznaczeniu jest...
~danka,
2007-06-26 13:17:55 (IP: 85.219.***)
Wytrzyma i nie opisujcie bzdur u mnie kolatalo okolo dobre dziesiec lat i jakos zawalu od tego nie dostalam.obserwuje was caly czas sami sie straszycie,moze niektorym to pomaga jak opisuja co im dolega ja sadzac po sobie napewno bylabym bardziej po pszeczytaniu niektorych opisow nakrecona nerwowo czytam teraz ze spokojem poniewaz jestem wolna od nerwicy tylko musicie to sobie zakodowac w mozgu ze to tylko nerwy a nie szukac ze moze mam raka lub inna chorobe i zrozumiec ze od nerwow sie nie umiera.
~Madzia.,
2007-06-26 14:40:29 (IP: 213.192***)
Faktycznie Natalia_21 wypisujesz straszne bzdury.
~Kasia,
2007-06-26 14:43:23 (IP: 80.51.1***)
Do Danusi. Cześc piszesz że 10 lat miałaś kołatania serca a teraz ich już nie masz . Prosze napisz nam wszystkim co takiego brałaś z leków albo poleć nam może jakiegoś doktora do którego chodziłaś i ci pomógł ? wogóle to napisz jakie miałaś objawy ? Czy też miałaś kołatania serca ?
~goska,
2007-06-26 15:26:47 (IP: 83.8.55***)
Do Danusi.Mam pytanie czy jak mialas poczatki nerwicy to czy nie balas sie o swoje zycie, zdrowie?czy nie zastanawialas sie czy to nie jest od serca? od razu wiedzialas ze to nerwica?
~NATII,
2007-06-26 17:11:25 (IP: 83.21.1***)
Nikusia a skad wiesz ze to od nerwicy zawał a nie od jakies wady serca miała ciocia?nastraszyłas mnie i to nie zle!!!!!a juz pomału dawałam sobie rade:(
~NATII,
2007-06-26 17:14:47 (IP: 83.21.1***)
Anulek tez to mam ale teraz mnie wystraszyła nikusia z tym zawałem u swojej ciotki teraz to sie boje wystraszyłąm sie jak nic.Czytałas to?
~danka,
2007-06-26 18:01:11 (IP: 85.219.***)
Moi kochani to co ja przechodzilam to wtedy byl dla mnie koszmar mialam i kolatania serca bardzo wysokie cisnienie na tle nerwowym balam sie zasnac bo kiedy zasypialam to zrywalam sie zbrakiem tchu tak jak bym nie oddychala,latalam do laryngologa bo myslalam ze mam guz w gardle wychowywalam wtedy juz samotnie syna potrafilam zostawic go poltorarocznego samego w nocy i bieglam do kolezanki bo balam sie ze umre a co z dzieckiem bedzie w tym czasie leczylam sie u psychiatry ale ta pani dr tylko faszerowala mnie lekami w pracy bylam od nich pol przytomna,a pracowac musialam bylam jedynym zywicielem mojego kochanego teraz juz doroslego syna,nie odwiedzalam rodziny przez dziesiec lat bo nieraz tak mialam ze uciekalam do ludzi ,a nieraz zamykalam sie w domu bo mialam taki zamet w glowie ze myslalam ze zwariuje,nie moglam wsiasc do autobusu bo myslalam ze zaraz cos mi sie stanie robilo mi sie slaboi na nastepnym przystanku wysiadalam, oprucz tego kolatania serca niemilosierne. Wspomniana kolezanka dowiedziala sie o lekarzu z Bydgoszczy byl to neurolog-psychiatra wierzcie mi jak go zobaczylam to myslalam ze wyjde z tego gabinetu pan dr mial rurke w gardle a ja bylam na to uczulona poniewaz moja mama zmarla na raka piersi i ja wlasnie to sobie wmawialam ze tez mam wtedy bylam po drugiej operacji piersi, ale przemoglam jakos strach tlumaczyla jego zona bo ja nie rozumialam co mowi przez te rurke nazwal ze mam zespol psychosomatyczny dal mi leki ale niektore stopniowo mialam odstawiac poniewaz dawaly uzaleznienia tlumaczyl mi ze musze nad soba popracowac i pomalu odstawiac leki bo wszystko jest w mojej psychice i wiezcie mi ze w95 roku mialam kolejna operacje piersi odwazylam sie odstawic wszystkie leki bo balam sie ze podczas podania narkozy moga mi zaszkodzic dzialy sie ze mna rozne zeczy i cisnienie mi skoczylo i tak jak bym tracila przytomnosc zawolaly pacjentki onkologa bo na takim odziele lezalam od razu zapytal czy nie odstawilam lekow ale od tego wlasnie roku nie biore zadnych prochow awiezcie ze przez rok musialam miec przy sobie bo czulam sie bezpiecznie. Nie pamietam nazw tych lekow bo to kupe lat teraz jestem po ablacji ale to chyba skutki tego wysokiego cisnienia ktore mialam,w tamtym czasie nieraz serce chcialo mi wyskoczyc z klatki piersiowej czulam wszedzie w kazdym palcu najgorsza byla klucha w gardle,teraz pani kardiolog tez mi przepisala pramolan ale nie wzielam jeszcze zadnej poniewazjak mam wysokie cisnienie to powraca czestoskurczi potykania serca.
~Natalia_21,
2007-06-26 18:14:20 (IP: 83.24.2***)
Mhmm, bzdury to pisze ten kto myśli, że stres, a nerwica to dwie różne sprawy, bo ciągły stres często prowadzi do nerwicy...
Wiadomo jest również, że stres jest jednym z czynników powodujących zawał serca... Wystrczy poczytać.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_typu_A
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_nerwicowe
http://zdrowie.flink.pl/zawal_serca.php
I nikt tu nikogo nie straszy, a raczej uświadamia, że z nerwicą trzeba walczyć!!! I nawet nie chodzi tu o choroby ciała, a raczej psychikę człowieka, żeby nie ucierpiała. Bo skutki są różne!!!
I jeszcze jeśli ktos bliski ma zawał, a miał zdrowe serce, i lekarze stawiają diagnozę, że to od silnego stresu, to co wy tu wmawiacie, że może ktoś nie wie od czego, albo że ciocia czy wujek miał chorobę serca, przecież my lepiej wiemy niż wy... Mój wujek też miał zawał i też był zdrowy jak ryba, jednak żył w ciągłym stresie, więc nikt mi nie powie, że on może miał chorobę serca, bo nie miał... Nara
~Natalia_21,
2007-06-26 18:19:20 (IP: 83.24.2***)
I nikogo nie straszę, że ktoś od tego dostanie zawału, i ja też mam nerwicę, i wcale nie myślę tylko, że dostanę zawał, często bardziej się boję wypadku samochodowego. Kurczę kto ma umrzeć to się przewróci niekorzystnie i umrze... Różni ludzie, różne organizmy, różnie ludzie, różne przeznaczenie, walczcie z nerwicą żebyście mogli normalnie żyć, w spokoju... o to mi chodzi... bo często nerwica może nas wykończyć i to psychicznie o wiele bardziej
~Kasia,
2007-06-26 22:04:28 (IP: 80.51.1***)
Do Danusi. Wiesz po przeczytaniu tego co napisałaś to naprawdę jesteś silna i możesz być tylko wzorem dla nas . Druga osoba ze słabszą psychiką chyba by tego nie wytrzymała. Pisałaś że jesteś po ablacji . Ile miałaś spokoju po ablacji z kołataniami serca bo teraz piszesz że też jeszcz masz chyba że cie żle zrozumiałsm. A i te objawy co opisałaś jakie przeżyłaś to ja też tak miałam , teraz też mam ale chyba staram się bardziej je opanowywać w spokoju i mają mniejsze nasilenia ale nadal je mam. Jeszcze raz - super pokonałaś tą chorobę.