avatar
piotr IP: 212.76.33.**

Proszę o opinię czy dieta wysokotłuszczowa jest ryzykowna. Jest to tzw. dieta optymalna lub dieta dr. Kwaśniewskiego. Proszę o odpowiedź z punktu widzenia :
1) posiadanych doświadczeń od osób stosujących tę dietę oraz
2) wyjaśnienie jej oceny od strony biochemicznej.
Dziękuję.
Piotr

avatar
ck IP: 213.76.76.**

Dieta ta jest bardzo niezdrowa. Wszyscy lekarze i dietetycy polecaja diete srodziemnomorska.

avatar
sportowiec IP: 80.238.97.**

Nie wszyscy. Stosuje ta diete sam od roku. Jak cos po czym spada poziom tkanki tluszczowej (bez uczucia glodu), nie ma gazow, o wysokiej wartosci biologicznej i przyswajalnosci moze byc zle dla czlowieka. To nie trzyma sie kupy. Dieta srodziemnomorska owszem: sery, mieso, ryby, oliwa z oliwek (o ile nie jest falszowana..., a czesto jest) ale nie makaron, lasanie i pizza, kebab na grubym ciescie nie mowiac juz o fasoli, chlebie i ryzu obecnym obficie w rejonie krajow arabskich. Wiele produktow z diety srodziemnomorskiej pokrywa sie z zaleceniami diety optymalnej. Wiele sie mowi o zdrowiu populacji rejonu srodziemnomorskiego a co z najzdrowszymi ludzmi na swiecie - eskimosami? Zero wazyw i owocow.

avatar
Globus IP: 83.24.133.**

Jeżeli miarą zdrowotności jest długowieczność, to akurat populacja eskimosów nie jest *najzdrowsza na świecie*. Gdy zaś idzie o eskimoską dietę, to badacze są zgodni, że z kardiologicznego punktu widzenia najcenniejsza jest w niej wyjątkowo duża ilość kwasów tłuszczowych omega-3 (DHA + EPA), które mają udokumentowane własności antyzapalne i antyarytmiczne, obniżają poziom trójglicerydów etc. Kłopot w tym, że choć dieta Kwaśniewskiego jest wysokotłuszczowa, to w żadnym razie nie gwarantuje znaczącej ilości omega-3: boczek, wieprzowina, pasztety, podroby, tłusta śmietana czy masło nie mają tu wiele do zaoferowania (oględnie mówiąc). Pod tym wzgledem *dieta śródziemnomorska* jest znacznie lepsza, bo zawiera więcej omega-3 (DHA + EPA z ryb oraz ALA z produktów roślinnych) - zawiera również znacznie więcej likopenu, flawonoidów, antocyjanów i innych związków o istotnych walorach zdrowotnych.

avatar
Stif IP: 83.21.217.**

Witam!
Mało węglowodanów prostych na śniadanie odpowiednich dla typu metabolicznego to zgoda.
Błonnik rozpuszczalny wiążący tłuszcze i przeciwdziałający miażdżycy zawsze przed błonnikiem nierozpuszczalnym z warzyw.
Dużo wody strukturowanej z naturalnych eko-owoców i warzyw oraz odpowiednie uzupełnianie diety w naturalne skoncentrowane związki, których brakuje w diecie, chociażby jak ubichinion, którego brak powoduje tachycardie, niedomykalnośc, męczliwość, niedotlenienia i zawały.
Dobry z pierwszego tłoczenia nierafinowany olej z oliwek, ryżu, lniany, ostropestowy, konopny, itp + warzywa dla typu metabolicznego+tłuszcze+białko, to z mojej 10-letniej praktyki naturopatycznej najlepsze efekty na wszelkie dolegliwości.
Z tego można sądzić, że odnoszę się do Lutza, Atkinsa, Kwaśniewskiego czy Ponomarenki z szacunkiem, ale nie z nabożną religijnością, bo warto poznawać *po owocach*, a owoce mierzone na sobie i swoich podopiecznych wskiazują, że nie trzeba być uparciuchem, bo żaden człowiek nie wie wszystkiego, a łączyć to co rozsądne.
Pozdrawiam
Stif
mail:gazeta@v.pl
www.mojadrogadozdrowia.danmed.oleszczukowie.pl

avatar
Bogdan IP: 83.8.38.**

Od 9 lat jestem na diecie dr Kwaśniewskiego i bardzo dobrze żyję , wyleczyłem się z problemów z trawieniem oraz z migren (wg lekarzy były nieuleczalne). Dodatkowo schudłem około 10 kg, ważę tyle co w wieku 25 lat. Wyniki mam idealne. Wadą diety jest brak w sklepach produktów żywnościowych gdzie nie ma dołożonych (w jakiejś formie) weglowodanów (cukrów), trzeba naprawde znać się na żywności by nie kupić jakiegoś badziewia. Za duże ilość węglowodanów jest bardzo szkodliwa na tej diecie i nie tylko na tej. Faktem jest że u mnie ilość tłuszczu jaką potrzebuję codziennie zjadać to okolice (b/t/w) 1 / 4 / 0,5, ale zawsze dużo energi potrzebowałem, więc mnie to nie dziwi.
Z powazaniem
Bogdan

avatar
marzanna IP: 88.156.45.**

jestem na diecie kwaśniewskiego 3 tygodnie - plusy: mnóstwo energii, świetnie sypiam budzę się o 5.30 wyspana, jem dwa posiłki dziennie połowę mniejsze niż normalnie, koniec problemów z nadkwasotą, zgagą, kolkami wątrobowymi, bólami głowy i notorycznym zmęczeniem oraz problemami z kręgosłupem, schudłam 6 kg, przy czym skóra nie wiotczeje co szczególnie widać na biuście i najważniejsze KONIEC PROBLEMÓW Z CERĄ które miałam przez większość swojego życia. Minusy: nie ma gotowych produktów więc trzeba się trochę nakiwać w kuchni ale ma się przy tym tyle energii że w sumie nie jest to bardzo uciążliwe. Polecam robić więcej i zamrażać.

avatar
karwa IP: 81.129.118.**

ja byłem na ścisłej diecie optymalnej przez 0,5 roku 4 lata temu mam 35lat po odstawieniu tej diety nabawiłem się nadciśnienia(którego wcześniej nie miałem).mniejsze wchłanianie składników przez to chudnięcie jest efektem wyściełania kosmków jelitowych przez tłuszcze przez to spada masa ciała .mój znajomy lekarz dr. Kopiec(ginekolog z Gdyni)zmarł na zawał stosując tą dietę.ta dieta nie jest dla wszystkich!trzeba przestrzegać proporcji!i miec predyspozycje do jedzenia i przetworzenia przez wątrobę takich ilości tłuszczu.znam z Gdyni więcej przypadkow zgonów na tej diecie.na wielu forach DO wdawałem się w polemikę lecz bez skutku ludzie z nią związni są jak wyznawcy Koranu wąsko zaślepieni!!!jeśli podawałem przykłady zgonów to odpisywali że nie przestegano proporcji (nie prawda),lub teksty w stylu umrzec każdy musi!!!??z powodu dużych nakładów książek idą za tym duże pieniądze.pytanie w jakim stopniu Dr.Kwaśniewski ma poczucie misji a w jakim stopniu czerpie z tego korzyści finansowe!?

avatar
andrzej IP: 81.190.142.**

Czy w diecie optymalnej, czyli wysokotluszczowej można jeść warzywa np:
kiszoną kapustę czy kiszone ogórki? pytam bo bardzo lubie, a zamierzam przejść na tą dietę, ponieważ po 1 dużo pozytywnych opini słyszałem (od znajomych i z netu) na ten temat a po 2 to mój tata przez całe życie jadł wszystko co najtłustrze,ma 82 lata i miewa się dobrze.

avatar
Kiepska sprawa IP: 81.190.35.**

Podobno najlepsza jest jarska: http://video.google.com/videoplay?docid=6169050139483021263 .A tłuszcz najlepiej lniany albo inny co ma dużo estrów kwasów nienasyconych.Natomiast czytałem że nie należy przesadzać z mięsem.Ryby z pozoru są zdrowsze ale często wchłaniają dużo trucizn z wody.

avatar
Maria z Łodzi IP: 212.160.197.**

Miałam objawy bezdechu w ciągu dnia i nocy przez kilka lat aż doszło do tego że nie mogłam spać całe noce,budziłam się co pół godziny,godzinę, z bezdechem,zlana potem.Koszmar.Zrobiłam wszystkie badania.Spirometria nic nie wykazała.Mówiono,ze to na tle nerwowym.Dopiero próba prowokacyjna Metacholiną wykazał,że mam astmę oskrzelową a nawet POCHP /przewlekłą obturacyjną chorobę płuc/ oraz alergię.Zaczęło się długotrwałe leczenie lekami wziewnymi,rozszerzającymi oskrzela oraz wziewnymi sterydowymi a także lekami odczulającymi.Brałam b.silne dawki/podwójne/ które niewiele mi pomagały.
Miewałam silne drętwienia rąk,potworne skurcze łydek/szczególnie w nocy,problem z sercem,doszło wahanie ciśnienia oraz bóle łydek i opuchlizna w kostkach.
Bezsenność,bezdech/może już nie tak częsty ale ok.3 razy w nocy/,częstomocz itd.
Coś było nie tak.Czułam,że leki nie działają.Zainteresowałam się dietą dr Kwaśniewskiego.Ściągnęłam z internetu książki *Dieta optymalna* i *Żywienie optymalne*.Znalazłam lekarza optymalnego.Zaczęłam żywić się optymalnie,liczyć białko,tłuszcze i węglowodany.Wzięłam 10 zabiegów prądów selektywnych.
Na wyniki nie czekałam długo.Już po dwóch,trzech dniach żywienia spałam jak nigdy przedtem.Minął bezdech i wszystkie inne objawy.Żywię się tak już 15 m-cy,odstawiłam wszystkie leki już po kilku dniach.Czuję się rewelacyjnie,chce mi się po prostu żyć.Trzeba mieć przy tym trochę silnej woli bo zrezygnowałam
ze wszystkiego co do tej pory lubiłam tzn.z cukru i słodyczy/jem tylko czekoladę gorzką min.70%/,owoców/jem tylko w niewielkich ilościach/,mąki pod wszelką postacią.Nie jem pieczywa,ryżu,kasz,grochu,klusek i makaronów.Ale coś za coś. Wybrałam zdrowie.Wyniki mam b.dobre.Wysokim,ogólnym cholesterolem nie przejmuję się,bo mam wysoki poziom dobrego oraz b.niski poziom trójglicerydów więc jest zachowana proporcja.Nie zamierzam rezygnować z diety,która wróciła mi zdrowie.Na diecie śródziemnomorskiej byłam przez wiele lat i nabawiłam się powyższych chorób.

Serdecznie pozdrawiam.Maria

avatar
reno IP: 83.26.199.**

Jestem na diecie optymalnej prawie 4 lata ,zdecydowałam się na taką zmianę ,ponieważ byłam strasznie zrezygnowana i chora .Mam cukrzycę 1 stopnia miałam bardzo częste niedocukrzenia ,po posiłku natomiast cukier był w granicach 190-300 nie miałam już na to siły ,byłam gotowa zmienić pracę ,ponieważ pracuję po 12 godzin ,również na nocne zmiany, każdej nocy cukier spadał na 40 .Od kiedy jestem na diecie optymalnej ,cukier po jedzeniu wynosi 120-140 nie mam niedocukrzeń .,przez ten cały okres nie miałam nawet kataru ,wcześniej przeziębiałam się ciągle i najczęściej leczyłam się antybiotykami ,na początku było ciężko , ale w tej chwili czuję się świetnie napewno ubyło mi lat i mam dużo energii .Nikogo nie namawiam ale ja nie zrezygnuję .

avatar
Kiepska sprawa IP: 89.228.244.**

A rozważam wypróbowanie zbliżonej diety.Z tym że mało mięsa i tłuszcze raczej roślinne.Mm pytanko-z czym po tej diecie najbardziej może się poprawić?Chodzi mnie zwłaszcza o słuch i wzrok oraz pamięć i umysł.

avatar
Były opty IP: 217.96.23.**

Dietę J.Kwaśniewskiego zacząłem stosować w wieku 43lat w 2000 roku.Głównie dlatego aby nie tyć,z czym cały czas miałem problemy i stosowałem różne diety odchudzające.Trzymałem się zasady spożywania 3 do 4 razy więcej tłuszczu niż białka i nie przekraczałem 70 g węglowodanów na dobę przy wzroście 182cm i wadze wtedy lekko ponad 90 kg.Kalorii nie liczyłem ,jadłem do syta.
Głównie biały ser,śmietankę 30%,codziennie co najmniej 4 fermowe jajka,masło,słoninę,smalec, tłuste kiełbasy,salcesony,mięso wieprzowe,domowe pasztety ,gotowaną karkówkę.Węglowodany głownie w postaci gotowanych ziemniaków,płatków zbożowych,niewielu warzyw.
Z początku schudlem poniżej 80 kg,jasność myśli,chęć do dzialania,energia.Długie całodniowe wycieczki rowerowe.
Od samego początku odczuwałem jednak pobolewanie w okolicach wątroby i ogromną chęć na zjedzenie większej ilości węglowodanów.Cera zrobiła się ciemna jakby opalona nawet zimą.W kaloriach zjadałem dużo.Powiększyły się mięśnie bez ćwiczeń.Ustąpiły bóle stawów i pleców.
Trwało to 5 lat.Pogorszyły się jednak z czasem wyniki pracy umysłowej,waga znowu zaczęła wzrastać pomimo trzymania proporcji bialka,tłuszczu i węglowodanów.Bywały dni złego samopoczucia.W końcu dostałem swędzącej wysypki głównie na nogach .Przerwałem optymalne odżywianie.Wysypka ustąpiła.
Znowu powróciłem z powrotem do tej diety.Znowu ta wysypka po pewnym czasie.Znowu przerwa w diecie,zanik wysypki,i tak przez 2 lata,bo mimo wszystko waga utrzymywała się na przyzwoitym poziomie i nie stawałem się grubasem.Jednak mialem coraz większe trudności z zapamiętywaniem liczb i symboli literowych (taką mam pracę),czasem odczuwałem prawdziwą pustkę w głowie.Po kolejnej wysypce zrezygnowałem z diety niskowęglowodanowej.Jadam tradycyjnie.Powoli ,ale wyraźnie odzyskuję formę umysłową.Niestety ciągle mam apetyt i znowu tyję.A w prawym boku dalej pobolewa po zjedzeniu tlustego dania,chociaż jakby coraz mniej.
Może komuś przydadzą się moje doświadczenia z dietą niskowwęglowodanową.Szkoda,że po kilku latach przestaje działać i wtedy nawet według mnie szkodzi.

avatar
Kiepska sprawa IP: 89.228.244.**

Pisałem że można spróbowaźć tej diety ale z znacznie ograniczona ilością tłuszczu zwierzęcego.Być może wtedy będzie lepiej.Ja teraz mam nieco zbliżoną dietę i nie czuję pogorszenia choć musze przyznać że jest źle jak było.A pogorszyć mogło się z powodu nadmiaru cholesterolów.Być może by pomogła chelatacja chociaż raczej odradzam tą gabinetową bo cena kosmiczna.Samemu można zrobić za niecałe 10% tej ceny w ilości hurtowej.