avatar
Acho

Witam
Dzisiaj doświadczyłem kłucia w mostku, lekko po lewej stronie, tam gdzie żebra łączą się z mostkiem, na poziomie 3, 4 żebra nad sutkiem. Uczucie jakby bolała kość, żebro bądź mostek, w każdym razie gdzieś blisko powierzchni. Czułem kilka razy podobny ból ale słabszy, krótszy i zazwyczaj ustępował po wygięciu się i *strzyknięciu* w mostku. Jednak dzisiejszy ból był tylko odrobinę silniejszy, ale zauważalnie, mimo to był to wg mnie lekki ból. Ale od początku.
Mam 20,5 roku. Palę papierosy mniej jak paczkę dziennie (do niedawna paczkę na dwa dni, stopniowo zwiększam dawkę od około 4 - 5 lat). Odżywiam się raczej niezdrowo (smażone, węglowodany myślę że więcej niż trzeba, bardzo nieregularnie i o różnych porach, często w nocy, tylko domowe i marginalna ilość słodyczy). Piję kawę bardzo rzadko ale mocną - ok 4 łyżeczki. Kiedyś byłem gruby (rekord 116kg przy 176cm) Ale od około 4, 5 lat chudnę bez większych przyczyn (Odstawiłem słodycze i uzależniłem się od nikotyny, ale nie zmieniłem nawyków żywieniowych) obecna masa w granicach 80-85kg/176cm. Jestem mało wysportowany, szybko się męczę, ale nie unikam wysiłku, dużo chodzę na piechotę. Mimo to nigdy nie miałem większych problemów ze zdrowiem, nawet jakieś przeziębienia i grypy mnie nie łapią mimo, że nie szczepię się od kilku lat.
Wczoraj między 15 a 17 wypiłem kawę, po 20 2 piwa, nie spałem w nocy z zamiarem uczenia się, rano poszedłem na zajęcia i na wf. Zauważyłem że na wfie szybciej się męczyłem, wg mnie trochę przesadziłem (bieganie za piłką), Ale potem odpocząłem przerzuciłem się na bieżnię i rowerek bez większego forsowania się, bardziej, aby odpocząć. Między 12:30 a 12:45 Odczułem ból opisany w pierwszym akapicie, nie był silny, nie przeszkadzał w ćwiczeniach nie wymagających ruszania klatką, ale zaprzestałem ćwiczeń ze strachu. Stwierdziłem, że to zawał, opowieść koleżanki o objawach jej dziadka mnie raczej w tym utwierdziła. O 13 w szatni zauważyłem zaczerwienienie na środku klatki piersiowej w miejscu bólu o średnicy no z 5cm może trochę więcej. Wróciłem do domu około 14, zaczerwienienia nie było, ból czułem raczej tylko gdy o nim myślałem, albo uciskałem to miejsce. Ciągły ból trwał gdzieś 15-30 minut po jego pojawieniu się, czułem w tym okresie momentami swędzenie w tym miejscu. Po przyjściu do domu posmarowałem się amolem. Ból był już praktycznie niezauważalny i stale słabł, ale czytałem o objawach zawału i stwierdziłem kilkurazowe bardzo delikatne, niemal niezauważalne odrętwienie lewych kończyn, myślę, że równie dobrze mogła być to autosugestia, inna sprawa, że siedząc przy kompie odrętwienia mi się zdarzają. Teraz nie czuję bólu tylko takie uczucie, że niedawno mnie bolało, po prostu czuję to miejsce, ale nie można tego uczucia nazwać bólem, nie przeszkadza, i odczuwam to tylko gdy o tym myślę. Tętno o 14:10 ok 90, o 14:45 około 78 (mierzone minutnikiem w telefonie) Ciśnienie krwi raczej takie jak zwykle (na ile można to ocenić po wyczuwalności pulsu) Temperatura ciała o 14:55 37,1 C.
Czy to był zawał? Jeśli nie to co? Znalazłem aspirynę 2 lata po terminie, więc wolałem nie brać, brać? Co mogę zrobić? Mogę sobie wreszcie zapalić? ;]
Z góry dzięki. Z wiadomych względów zależy mi na szybkiej odpowiedzi.
Pozdrawiam

avatar
444 IP: 212.96.228.**

Mostek może boleć cię od kręgosłupa.Moze masz trochę krzywy w odcinku piersiowym?

avatar
juulia IP: 83.31.43.**

Witam acho. moim zdaniem nie powinieneś panikować ale trzymaj rękę na pulsie,nagłe wystąpienie bólów w klatce piersiowej poza okolicą serca może być objawem różnych chorób np.z zapaleniem opłucnej,nerwobólem międzyżebrowym także w nerwicach jeśli to nie minie zgłoś się do lekarza ps.aspiryna aby skutecznie chroniła serce powinna być zażywana przez 3 lata pozdrawiam

Twoja odpowiedź