piwna,
2008-12-14 15:13:09
Wiesz weszlam na ta ablacje bo nie mam zielonego pojecia co to jest no ale niestety jestem w pracy, więc nie mam teraz czasu czytac tego co tu powypisywałeś. może, jak nie zapomne, wejde sobie pozniej i przeczytam ten poemat.
~ambra_67,
2008-12-15 14:36:31 (IP: 83.31.4***)
Dzis mial robiona ablacje moj maz,strasznie sie martwie,ale jestem dobrej mysli tyle sie naczytalam o dr. Kozluku i wierze ze bedzie wszystko ok
~Ewa z Zabrza,
2008-12-17 14:35:10 (IP: 83.22.1***)
Witam wszystkich.
- Radeki bardzo Ci współczuję, że masz taką sytuację. Mam nadzieję, że Twój Tata dobrze się czuje, a i Ty poradziłaś sobie ze swoimi kłopotami.
Trzymaj się.
-Nika - u mnie też występowała tahycardia, utrata przytomności, zawroty głowy, ale też i bradykardia więc lekarz nie zdecydował sie na wszczepienie rozrusznika - może i dobrze, bo teraz uspokoiło się i występują tylko trzepotania przedsionków które niestety trudno wyłapać w Holterze i na EKG. Dopóki nie wyłapie się ich na zapisie to nie będzie ablacji.
Pozdrawiam i życzę zdrowia.
kasiabag,
2009-01-09 16:09:00
Witam chciałabym się dowiedzieć czy ablacja niesie za sobą jakieś nie pożądane skutki. i czy zabieg ten jest groźny.
~minia,
2009-01-09 16:14:42 (IP: 83.2.24***)
Jak kazdy zabieg niesie ze soba ryzyko, przed zabiegiem dostajesz informacje o ewntualnych powiklaniach, ale glowa do gory, maly prcent powiklan,pozdrawiam
~Ania,
2009-01-13 20:47:51 (IP: 83.31.1***)
Witam
Chcialbym sie dowiedziec jak długo trwa zabieg, ile po zabiegu trzeba leżeć w szpitalu, czytałem, że do roku czasu trzeba się bardzo oszczędzać?- nie można dzwigać, i takie tam. proszę o kilka słów.
~myszkownia,
2009-02-05 10:34:59 (IP: 89.77.7***)
Witajcie *serduszka*:)
Mam 23 lata i od dziecka cierpię na częstoskurcz nadkomorowy i hipotensję ortostatyczną (częstoskurcz został zdiagnozowany dopiero dwa lata temu) i duperelki takie jak niedomykalność zastawek i wypadanie płatka mitralnego z zastawki. Od pół roku hipotensja zmieniła mi się w nadciśnienie.
Za tydzień mam wyznaczony termin ablacji- przeprowadzą ją dr Kułakowski i dr Stec -fantastyczni ludzie. Mam najprostszą odmianę częstoskurczu- dodatkowa droga przewodzenia jest w jednym punkcie i nie wydaje się, żeby ten punkt był w jakimś niedostępnym miejscu serca. W takich wypadkach jak mój (jednopunktowych) szanse powodzenia zabiegu = 98% :)
Mam wyjść ze szpitala następnego dnia. Gdybym wykonywała pracę biurową, od razu mogłabym wrócić, jednak zajmuję się tresurą i ogólnie pracą z psami (bardzo wysiłkowe zajęcie), dlatego dobrze by było, żebym dwa tygodnie po zabiegu nie pracowała. Nie trzeba się oszczędzać przez rok, to bzdura, chociaż w innym szpitalu (na Banacha- mieszkam w Warszawie)powiedzieli mi, że po ablacji będę musiała miesiąc spędzić w łóżku i wstawać tylko do łazienki, więc może to zależy od metody jaką się robi, jednak rok to niemożliwe. Po tych dwóch tygodniach mam odstawić leki antyarytmiczne i zacząć normalne życie:))))
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że będę mogła tak normalnie, bez strachu pracować i w ogóle funkcjonować (mimo prostej odmiany mój częstoskurcz naprawdę dawał mi się ostro we znaki, szczególnie w ostatnim czasie).
Jestem bardzo przejęta i nie mogę się już doczekać Zdrowia;) Trzymajcie kciuki, napiszę jak *po*.
Pozdrawiam!
~dddddd.,
2009-02-06 19:24:04 (IP: 77.254.***)
Witam;). nie ma czego sie w sumie bac. od ok 14 roku zycia mniej wiecej mialem atak czestoskurczu n.komorowego na poczatku mialem przypisane tabletki metoprolol ale nawet z nimi czestoskurcz zaskakiwal potem przepisali mi biosotal pomaal raz zaatakowal mnie czestoskurcz ale trwalo to tylko kilka minut a nie jak wczesniej ponad godz z pulsem powyzej 200... zdecydowalem sie na ablacje czekalem w sumie rok nie wiem czy ze wzgledu na wiek bo w grudniu 2008r skonczylem dopiero 18 lat. w ten w wt zadzwonili do mnie ze mam sie wstawic na zabieg. pojechalem badania krwii moczu echo ekg serca nic wiecej i w czwartek mialem ablacje.. wszystko z przygotowaniami trwalo ok2 godz. w sumie nie mialem zbyt skomplikowanego czestoskurczu 1 ogniwo ale nie powiem.. niby znieczulenia w okolicach pachwin i powyzej klatki piersiowej ale szczerze troche bolalo ale da sie przezyc jesli ktos naprawde tego chce:). profesjonalna kadra...wszystko odbylo sie w katowicach-ochojcu. pozytywne nastawienie lekarzy wszyscy sympatyczni po ablacji odwiezli mnie do sali w opasce uciskowej musialem z nia lezec na plecach przez 4 godziny a potem bez niej;p. rano niby moglem dopiero chodzic. na nastepny dzien czyli dzisiaj zostalem wypuszczony do domu:)). w sumie nic mnie nie boli no moze poza wlasnie okolicami ktore byly przez nie wpuszczane elektrody. nie mam zadnych przypisanych lekow. kontrola za miesiac u byle jakiego kardiologa w celu ekg. niiby za miesiac lekarz dr.Hoffman *polecam. powiedzial ze moge zapomniec ze mialem jakies problemy z sercem i o zabiegu;)). postaram sie zbytnio nie wysilac i nie uprawiac sportow przez ten miesiac glownie ten miesiac kurowania jest przez te wlasnie pachwiny;)). przez ktore byly wprowadzone elektrody zeby nie bylo zadnego krwiaka itd po prostu musi sie zagoic:)).
~Goska_221,
2009-02-16 21:20:41 (IP: 79.163.***)
Czy ktoś na tym forum ma dziecko po ablacji w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu?Mój 13 letni syn będzie miał tam ablację.
~gosia,
2009-02-18 15:42:44 (IP: 213.17.***)
Witam wszystkich Moje dziecko ma 11 lat i 16lutego mial ablacje na kopernika Zabieg prowadzil dr.Jastrzebski bardzo dobry fachowiec Jestem zadowolona z przebiegu i pobytu w tym szpitalu Ablacja trwala 30 minut i na drugi dzien syn zostal wypisany do domu Pozdrawiam serdecznie
~gosia,
2009-02-18 15:45:41 (IP: 213.17.***)
Goska 221 z kad pochodzisz?bo jezeli z Krakowa to nie wiem dlaczego jedziesz az tam?
~Goska_221,
2009-02-18 18:14:57 (IP: 79.163.***)
Do gosia.Pochodzę z małej miejscowosci niedaleko Skierniewic.Ponieważ syn był pod opieką kardiologiczną w Klinice Dziecięcej przy ulicy Litewskiej w Warszawie,to oni mnie skierowali do Centrum w Międzylesiu.Ja myślałam o Aninie,ale tam przyjmują tylko dorosłych.Dzięki za zainteresowanie.mam jeszcze do Ciebie pytanie.Czy ablacja była pod narkozą czy w znieczuleniu miejscowym? Pozdrawiam serdecznie.
gosia12,
2009-02-19 11:50:48
Do Goska221 Moj syn byl pod opieka kardiologiczna w prokocimiu ale tam tez nie robia dzieciom ablacji Kazali mi sie zglosic do warszawy ale po rozmowie tel okazalo sie ze termin jest dopiero za 2 lata Wiec nie wiele myslac moja pani doktor kardiolog wyslala mnie do prywatnego lekarza a on juz po swoich znajomosciach zalatwil mi miejsce w krakowie na kopernika Czekalam tylko 3 tygodnie dlatego ze chcialam zrobic ten zabieg w ferie I naprawde nie zaluje Syn byl pod narkoza i nic kompletnie nie pamieta Tylko wejscie na sale operacyjna i powrot Zabieg jest bezbolesny Na kopernika tez przyjmuja tylko doroslych ale lekarz jest tak mily ze robi zabiegi u dzieci od 11 roku zycia Szkoda ze nie mozesz robic tego w krakowie BO BARDZO POLECAM pozdrawiam serdecznie
~Goska_221,
2009-02-19 17:28:28 (IP: 79.163.***)
Do Gosia12.Dziękuję za miłe słowa.Wczoraj rozmawiałam z kardiologami w Centrum w Międzylesiu.Najpierw usłyszałam że termin jest za około pół roku,ale niekoniecznie.Może się zdarzyć tak ,że jakieś dzieci wypadną z kolejki i wtedy mogą do mnie zadzwonić w każdej chwili.Czekam więc z niecierpliwością i myślę że wszystko będzie dobrze.Mam taką nadzieję.
~gosia,
2009-02-19 19:09:02 (IP: 213.17.***)
Do GOSKA221 powiem tak Zycze ci zeby ta ablacja byla jak najszybciej bo bedziesz sie krocej denerwowac Na pewno wszystko bedzie w porzadku Jak bedziesz miala jeszcze jakies pytanka to pisz I jeszcze jedno Moj dawid mial narkoze ale nie kazdemu daja Znieczulaja tez miejscowo Tylko dla dziecka to nie jest mile sluchac tego co sie dzieje podczas zabiegu Serdecznie pozdrawiam pa pa