avatar
zmartwionafiona

Alkohol ma pewnie zły wpływ na nerwicę. Wczoraj wypiłam trzy drinki a dzisiaj wiadomo kac i różne nie przyjemne dolegliwości doprawione paniką i nerwami. Skurcze jelitowe mi powróciły. Staram się nie myśleć o tym tylko że to jest takie duże uczucie nie pokoju że się boje. Mam wrażenie że zaraz poleci mi krew z nosa i za chwile zasłabnę;( w dodatku spóxnia mi się okres :( już 6 dzień to też od nerwicy. Istna katorga . Nawet człowiek drinka raz na rok nie wypije ;(

avatar
444 IP: 212.96.228.**

Fiiona,weź gorącą kąpiel

avatar
Ani80 IP: 83.23.127.**

Witaj! Mam tak samo jak wypiję nawet 1 piwo. Boję się już nawet pić pół piwa lub drinka. Znajomi moi nie wiedza, że cierpię na nerwicę. Zawsze mówię, że nie piję bo... i tu wymyślam. Mam już tak zakodowane, że jak idę na jakąś imprezę to ogarnia mnie strach. Tez raz na jakiś czas nie mogę wypić nawet drinka. Myślę, aby można było od czasu do czasu coś wypić trzeba wcześniej zastosować kurację odprężającą i wyciszającą.

avatar
zmartwionafiona

Witajcie
już po objawach, nerwica je tylko nasila a dzisiaj jak nowo narodzona .masakra

avatar
kiyakuu IP: 2.125.16.**

Czesc, weszlam w ten temat, bo rowniez cierpie (doslownie..) na nerwice. Leze w lozku, nie wychodze na dwor wcale a wcale. Dzisiaj wyszlam do sklepu SAMA! po chyba miesiacu i kupilam sobie pare piwek. Nie bralam dzis lekow, specjalnie oczywiscie, wiec niby nie ma czym sie przejmowac. Jednak po wypiciu pierwszego piwa ogarnelo mnie dziwne uczucie, strasznie goraco mi sie zrobilo, ze otworzylam okno na osciez, przyspieszone tetno to u mnie rzecz normalna, jednak teraz to wogole z 200uderzen na minute.. nie wiem czy to te haluny czy naprawde cos jest nie tak, wiec szukam w internecie czegos na ten temat.. wspolczuje wszystkim nerwicowiczom, lecz pamietajcie, ze nie jestescie sami ;)

avatar
juulia IP: 83.24.52.**

Do kiyakuu nie wiem jak to opisac ja też często mam szybki puls na nerwicę choruję kilka ładnych lat ,wczoraj też piłam piwo puls dostał kopa ,uszy miałam czerwone i mnie piekły jak cholera -może to skok ciśnienia ,człowiek nawet nie może napić się ps.ja po alkoholu na drugi dzien umieram

avatar
LYSY WILK IP: 164.127.125.**

Hej nerwicowcy!Choruje na nerwice pare ladnych lat!I wiecie co?Z TYM trzeba sie pogodzic i walczyc,walczyc i pogodzic!Alkohol tylko wzmacnia objawy ale wierzcie mi ze nie trzeba z wszystkiego rezygnowac!!!Co Wam zostanie z zycia?Wieczny strach,leki przed normalnym egzystowaniem?Nigdy!Pracuje funkcjonuje mam jakis tam status w spoleczenstwie i gdy przychodzi TA chwila ze cos moze mi sie stac brne do przodu!Tu nie ma sentymentow!Albo choroba albo Ja?Wiem ze to latwo pisac ale bierzcie z zycia co sie da bo nic innego nie dostaniecie!

avatar
greeneyed IP: 95.50.168.**

Wilku, jak walczysz? mnie lęk dopada w czasie egzaminów, a przede mną jeszcze 3 lata takowych. Potem nie mniej stresująca praca. Szału można dostać.

Ja mam tak,że poza łomotaniem serca (które czuje w uszach też), drętwieją i mrowieją mi ręce i stopy. Czuje skurcze mięśni gdzieś na łydkach, w okolicach ust i takie spięcie u podstawy czaszki jakby miało mi zaraz głowę rozsadzić ;/
staram się wteyd wstrzymywać oddech i potem go jakoś wyrównać, ale to straszne jest. Rozmawiam z kimś i nagle jebs.;/

avatar
thomas 555 IP: 89.228.212.**

Powiedziałem lekarzowi że mam taki problem,że gdy tylko wypiją trochę alkoholu,to serce nabiera super tempa i ogarnia mnie duży niepokój,a lekarz na to,odpowiedział mi tylko pytaniem:
-a musi pan pić???

avatar
lula9993 IP: 84.139.137.**

Witam,
z nerwica borykam się cale życie:(raz lepiej raz gorzej radze siebie z tym świństwem!Od 4 lat chodzę do lekarza i biorę setralina plus trening autogenny!jestem nowa osoba otwarta , radząca sobie w życiu!Polecam

avatar
mefi IP: 78.11.6.**

Witajcie. Pisze na tym forum po raz pierwszy, choc czytam je juz bardzo dlugo. Mam 20 lat, z nerwica sie mecze juz poltora roku. Mnie zawsze atakuje w serce, tak jak teraz. Wypilem troche wczoraj i jak zwykle sie zaczelo... Nie da sie zyc. Czasem jest tak zle, ze leze i mnie boli lewa piers z lewej strony i juz nie reaguje na ten bol, tylko tak jakby juz czekam na ta smierc. Bralem pramolan 2 miechy, ale nic nie pomogl. Siedze prawie caly czas w domu, bo jak wyjde gdzies sam, to zaraz mnie wykreca i sie wkreca ze ludzie maja o mnie zle zdanie, albo wiedza cos osobistego. Bylem u psychiatry w moim malym miescie, to dostalem dwie recepty i dowidzenia. Zalecil mi asertin i pramolan. Po asertinie lapal mnie taki obled ze lezalem czasem na podlodze i jakies zwidy mialem ze strasznymi mdlosciami. Bylem tez u psychologa.. Ale to jakas lipa w moim miescie. Pojechalem do lublina, to zrobil ze mnie cpuna, gdzie ja nigdy nic nie cpalem. Bardzo mi pomogl, niech go szlak. Chyba z miesiac tlumaczylem matce, ze nie cpam, az w konxu zrobiilem test. Moja nerwica mnie zabija. Lapie mnie juz taka depresja, ze mam dosc i nie widze sie w przyszlosci. Z lekami moze bym sobie poradzil, alle jak atakuje mi pikawe, to jest strasznie. Dusi mnie w mostku, doslownie calym, wariuje mi i wysokie pulsy, do tego cholerna hiperwentylacja. Zaczela sie jak bylem w NL, karetke wezwali w firmie bo padlem i nie czulem rak ani nog. Jest tylu sykinsynow ktorym nic nie jest, dlaczego to sie czepia ludzi, ktorzy mieli zawsze ciezko? Wiem wiem, wlasnie dlatego to sie nas czepia. Mialem robione echo serca, to ponoc mam zdrowe serce jak kon, tylko pulsy mi wariuja, ale to ponoc przez nerwy. Ludzie, czasem mam trzy wkrecone zawaly dziennie. Jak z tym zyc..

avatar
demonciemnosci IP: 46.77.124.**

Ją również mam z 5 zawałów dziennie serce mnie kluje pieczę mam duszności takie że już śmierć widziałem :) kolatania serca jak mnie łapie nerwica czyli lek w nocy jak już leze to dretwieja mi ręce poce si mam szum w uszach rano i jak np wysiade z auta oraz tysiąc innych objawów a na kacu to poprostu umieram chociaż żyję ale ledwie mam dość nerwica rujnuje moje życie czas pobrać jakieś leki bo jest coraz gorzej ostanio obudzilem się w nocy z uczuciem że nie oddycham a oddychalem alle głupi mózg nie zrozumiał że oddycham i kolejny zawał ciężko się o tym pisze nikt tego nie rozumie kula w łeb pozdro

avatar
MEFI IP: 78.11.6.**

Witam, to znowu ja. Ostatnio mialem takie dusznosci nad mostkiem, ze nic nie widzialem prawie. Ucisk, dusznosci. Moja mama wezwala karetke bo myslala ze to zawal, bo choc wie co to nerwica, (miala kiedys, bo miala ciezkie zycie) to tak mnie bolalo, ze zadzwonila. Przyjechalo pogotowie, dwa zastrzyki w dupsko. Wiem ze cos przeciwbolowego i hydroksyzyne. Jak juz bylem w szpitalu nic mi nie bylo. Lezalem trzy dni, i raz tez mnie to zlapalo podczas pobytu, to zrobili mi ekg i nic nie wskazywalo na to, ze to serce. Zrobili mi przeswietlenie pluc, nic. Zrobili morfologie, badanie moczu, usg i tez nic. Cholerna nerwica pozera od srodka. cIagnie za zyly. Ja ostatnio nawet sie zastanawialem nad egzorcysta. Jestem czlowiekiem wierzacym. Paranoja. PARANOJA.

Twoja odpowiedź