avatar
kasiawdowiok

Witam,
25.09.2011 brat pojechal z tata na pogotowie, bo mial 41 stopni goraczki. lekarz dyzurny byl bardzo mlody, nie zmierzyl mu cisnienia tylko temperature.Na pogotowiu mial 39,8 stopnia goraczki, a lekarz wypuscil go do domu z tabletkami przeciwgoroaczkowymi i antybiotykiem na zapalenie pecherza, ktorego mu nawet nie sprawdzil. 26.09.2011 tat czul sie w miare dobrze, nie mial temperatury ale zawroty glowy. W nocy z poniedzialku na wtorek o 1:10 wzial tabletki, ktore przepisal mu lekarz, rano o 6 rozmawial jeszcze z mama, a o 7 mial juz paraliz.
27.09.2011(wtorek) moj tata trafil do szpitala z lewostronnym wylewem. Ja pojechalismy do szpitala to byl przytomny, sam oddychal i jadl. Nawet mowil krotkie slowa. Kolejnego dnia dowiedzielismy sie, ze ma zatory na wątrobie, żołądku itd.
Kolejnego dnia dowiedzielismy sie, ze ma cukrzyce, a nastepnego, ze udar mózgu jest na 50% ( 50% mozgu uszkodzone) i tata ma sepse.
Zostal przewieziony w piatek na OIOM. W sobote jak pojechalismy do szpitala zapytac sie o stan zdrowia, dowiedzielismy sie, ze ma niewydolnosc nerek i niezbedna byla dializa ( pomogla, nerki pracowaly normalnie). Przez kilka dni byl przytomny, oddychal przy pomocy respiratora, ale otwieral oczy, ruszal reka i noga prawa. Probowal cos mowic, ale niestey nie mogl i sie denerwowal. Cisnienie, temperatura i tętno byly i sa caly czas w normie. 8.10.2011 zaczeto mu podawac srodki usypiajace, bo *klocil sie z respiratorem* ( respirator oddychal powoli, a organizm szybko , wiec trzeba bylo go uspic.) Caly czas ma podawany antybiotyk na sepse, srodki przeciwbolowe, jakies witaminy i srodki nasenne.
Od 15.10.2011 ma podawana morfine ( wczoraj jak go golilam ruszal reka , noga i caly czas reaguje na mog glos - czesto do niego mowie:)).
Dzisiaj bedac u lekarza dowiedzialam sie, ze sa problemy z plucami, sa coraz mniej wydajne:( ma chwila ma odsysana krew z pluc) oraz nerki zaczynaja byc niewydolne( mocz oddawal dzisiaj normalnie) Pielegniarka mowila, ze zostalo juz malo krwi w plucach. Respirator, ktory podaje mu tlen jest juz ustawiony na 100% ( wczesniej byl na 60%). Pani Doktor powiedziala, ze robia wszystko co w ich mocy, ale zaczyna byc walka z wiatrakami:(. Powiedziala rowniez ,ze szanse na przezycie sa , ale bardzo male. Cala rodzina i znajomi sie modla i wierzymy, ze bedzie dobrze, ale z dnia na dzien nasilaja sie nowe choroby.
Moj tata za 17.11.2011 konczy 52 lata. jest to jego pierwsza choroba w zyciu, nigdy na nic nie narzekal.
Bardzo prosze o szczera informacje czego mozemy sie spodziewać.
Bardzo kocham tate i calym sercem wierze, ze bedzie dobrze. we wtorek bedzie juz 3 tygodnie w szpitalu, a w piatek 3 tygodnie na OIOMIE.

avatar
444 IP: 80.54.173.**

Przykład twojego taty,.który ,,nigdy na nic nie narzekał ** niech będzie przestrogą dla tych,którzy nie robia podstawowych badań kontrolnych,chodzą z cukrzycą ,nadciśnieniem i uszkodzonymi z powodu nadciśnienia nerkami - nic o tym nie wiedząc. Każdy z nas,kto ma samochód robi co roku przegląd i za to płaci,aby dalej mógł jeździć.Jednak wielu z nas zapomina o tym,że sobie też należy robic taki ,,przegląd** co roku.W pewnym wieku zdrowie każdemu zaczyna szwankować.Należy więc jak najwcześniej wychwycić jakieś nieprawidłowości,by nie dopuścić do strasznych skutków.Twojemu tacie życzę ,aby mu się udało wygrać i wyjść z tej ciężkiej choroby.

avatar
aaa IP: 87.99.36.**

A co Ty tak jesteś za profilaktyką? każdy ma swój mózg i doskonale wie czy chce czy nie chce robić badań. wierz mi, że jak ktoś chce to je robi.

avatar
boz

Napisz mi proszę, jak jest z twoim tatą, czy się poprawił jego stan. Mój mąż ma również niewydolność płuc po udarze, przt tym niedowład lewostronny. Leży już trzeci tydzień na OIOM-ie, oddycha za pomocą respiratora, na początku doustnego teraz wprowadzonego do tchawicy. Boję się o niego, lekarze dają małe szanse. Jest przytomny, wszystko wie i kojarzy. Ma również podawane środki nasenne.

avatar
kasiawdowiok

Tata leży już prawie cztery tygodnie i stan jest nadal ciężki, lekarze daja male szanse na przezycie:(
Twoj maz jest przytomny, natomiast moj tata ma podawana morfine i od 8.10 jest w spiaczce:( , ale reaguje na rozne bodzce, jak ma osysanie z pluc to podnosi prawa reke do gory.
Tata mial jeszcze krwawieie z lewego pluca, ale nerki pracuja normalnie.
Pani doktor mowila, ze gdyby odstawic morfine bylby przytomny i reagowal.
Trzeba wierzyc i sie modlic , wiara czyni cuda.
Miejmy nadzieje, ze polska medcyna potrafi wyleczyc ludzi w takim stanie.
Musisz byc silna i wierzyc:) ja czesto mowie do taty, opowiadam mu o roznych sytuacjach i uspokajam go. Mam nadzieje, ze moja obecnosc duzo mu pomaga.

avatar
zbig pl IP: 83.31.190.**

Właśnie mija pół roku jak leżałem nieprzytomny na OJOM-ie po zawale serca i zatorze płuc. Lekarze dawali małe szanse na przeżycie. Ważne było czy będąc nieprzytomny reaguję na bodźce. W tej sytuacji najważniejsza była chyba wizyta księdza, ostatnie namaszczenie i modlitwa rodziny.
Życzę twemu tacie aby doszedł do zdrowia.
Powodzenia.

avatar
boz

Dzięki kasiu i zbig za odpisanie i za wsparcie trzeba wierzyć, że będzie dobrze, w końcu to nadzieja umiera ostatnia. Tak szczerze mówiąc to wolałabym by mój mąż był nieświadomy. Lekarze wszystko przy nim mówią, on dokładnie mi pokazuje co usłyszał i idzę jego przerażony wzrok. Choć też widzi chyba dużo słabiej, bo szuka ręką mojej twarzy. pozdrawiam

avatar
kasiawdowiok

Dzisiaj dostalismy z mama informacje, ze tata nie ma juz sepsy, tylko pluca sa malo wydajne. Ciqgle wierze,ze jednak bedzie dobrze, ale udar jeszcze sie nie cofa. Mam nadzieje,ze jak juz udalo sie zwalczyc sepse, organizm bedzie silniejszy i mozg zacznie sie dotleniac i udar minie. Dodatkowo zostala odstawiona morfina, ale tlen zwiekszony do 100%. A jak Twoj maz? W jakim jest wieku? Boz wez tez pod uwage, ze Twoj maz nie mial sepsy, ktora niestety zainfekowala prawie wszystkie narzady mojego taty i przez to jego stan byl i jest straszny. Teraz mysle i mam ogromna nadzieje,ze sie uda i wygra z ta choroba i wroci do nas jak najszybciej.

avatar
boz

Mój mąż ma 58 lat, przy tym cukrzycę i baypasy. Wczoraj odłączyli go od respiratora oddychał samodzielnie, ale jeszcze z rurką w tchawicy. Sciągali mu też wydzielinę, była z krwią. Wczoraj był mało komunikatywny ale przypisuję to środkom znieczulającym. Na moje słowa, że wyjdzie z tego kiwał przecząco głową. Nie wiem jak z mową, przełykaniem i widzeniem. To dopiero się okaże. Nadal leży na OIOM-ie. Cieszę się, że twój tata zwalczył sepsę. To bardzo dobra wiadomość. Myślę, że i u ciebie i u mnie idzie do przodu. Zobaczę co dzisiaj zastanę w szpitalu.

avatar
boz

Dzisiaj znowu pod respiratorem, a co najgorsze chcą mi go oddać do domu. Nie wiedzą jeszcze nawet czy potrafi przełykać. Tak pięknie piszą w internecie, że z OIOM-u pacjent powinien trafić na oddział udarowy i tam powinien mieć rehabilitację, Boże w jakim my kraju żyjemy. Jestem przerażona, jak go karmić, jak oczyszczać rurkę. Jestem wątłą osobą, jestem sama bo syn za granicą i najgorsze, że bezsilna.

avatar
kasiawdowiok

A gdzie.Twoj maz jest w szpitalu? Moj tata w Ciechanowie i opieke ma znakonita. Lekarze caly czas mowia,ze stan jest ciezki od kilku dni krwawia.mu pluca. Z tego co sie orientuje i wiem to z oiomu przewoza na odpowiednie oddziały, tak przynajmniej jest w tym szpitalu. jezeli chodzi o mojwgo tate to ja wierze caly czas,ze uda mu sie przezwyciezyc to wszysto. Boz nie wiem co powinnam Ci napisac,ale nie zostaw tak tego. Twoj maz w kazdym bądź razie powinien byc jeszcze pod obserwacja.

avatar
boz

Mąż jest w szpitalu im.H.Cegielskiego w Poznaniu. Może jeszcze wskóram coś u dyrektora szpitala. Myślę, że powinien trafić na oddział neurologiczny lub udarowy, ale najłatwiej jest oddać pacjenta do domu. Dziś znowu był mało kontaktowy.

avatar
kasiawdowiok

Moj tata zapadł w spiaczke, jak sie z niej wybudzi dopiero będzie można powiedzieć,że jest poprawa. Zaczęliśmy wiecej do niegomówić i czekamy az sie obudzi.

avatar
boz

Kasiu czy tata się obudził? Jaki jest jego stan? Mój mąż nadal nie oddycha samodzielnie, lekarze mówią, że tak już zostanie bo to długo trwa. Nie wiem tylko czy będzie cały czas na respiratorze czy tylko z trachoestomią, nawet nie wiem czy dobrze mówię, w każdym bądź razie z rurką w gardle. Nie rozumiem kiedy respirator, a kiedy rurka. Oni mówią fachowo a baba laik nie rozumie.

avatar
kasiawdowiok

Boz tata się jeszcze nie obudził nadal jest w śpiączce( nie ma podawane nic usypiającego, organizm sam zapadł w śpiączkę i sam musi się wybudzić ), dostaje nawet leki uspokajające, bo źle oddycha . Oddychał razem z respiratorem, ale zaczął oddychać nie 20 (20 oddechów respirator) tylko 28-38 i trzeba było coś podać, żeby się nie męczył. Stan jest krytyczny, ale stabilny.
W niedziele ruszał powiekami:) jak usłyszał brata i poleciała mu łza, do tego jak chciałam mu wyczyścić buzie to zacisnął szczękę, jak powiedziałam mu, ze to ja to ja rozluźnił. Pani doktor była tym pozytywnie zaskoczona.
Udar jest bardzo rozległy, bo ponad 50% mózgu:( ale lekarze każą czekać.
Wcześniej tez mówili o moim tacie, ze jeżeli tlen będzie miał podawany w ilości 100% to płuca się osłabia i jak z tego wyjdzie do końca życia nie będzie samodzielnie oddychał. Tata raz ma 100%, raz 90% i czasami nawet 50% i daje rade.
Poczekamy, zobaczymy czas pokarze.Najgorsze, ze muszę wracać do pracy i tylko na weekendy będę przyjeżdżała do szpitala, a nie co drugi dzień:(