avatar
wiwi IP: 83.3.193.**

W początkach okresu dojrzewania zaczęłam miewać arytmie, chyba dobrze nazywam ta przypadłość, objawiała się pulsem grubo powyżej 100. Czasem trwało to godzine, czasem tylko chwilkę. Kiedyś będąc u lekarza ogólnego, powiedziałam mu o tym co mi dolega, ale on zmierzył mi ciśnienie i powiedział, że wszystko ok... Może to zabawne, ale nie można na zawołanie wywołać u siebie arytmii, bynajmniej ja nie potrafię. Minęło kilka lat, za niedługo będę miała 21 na karku, a arytmia nadal jest. Nie tak często, ale jest. Zauważyłam, że dostaje jej wtedy, gdy po coś się schylę, nie raz nie dwa dostawałam jej także w nocy, gdy szybko zmieniłam pozycję. Kiedy byłam ponownie u lekarza z rok temu, tym razem u innego. Usłyszał szmery w moim sercu, powiedziałam mu o swojej przypadłości a on powiedział, że to może nie być nic takiego i jak kiedys u niego będę to żebym mu o tym przypomniała... Boje się, że jak pójde do kardiologa to zrobi mi badanie a ono nic nie wykaże i wyjdę na symulantkę. Pare dni temu mój puls dobił do 145. Czy ktoś z was również ma podobny problem? Jak wy sobie z tym radzicie?

avatar
ania05 IP: 83.7.78.**

To co opisujesz to nie jest arytmia tylko tachykardia .Arytmia to nierówne bicie serca ,niemiarowe .Tachykardia to puls powyżej 100 na minutę .

avatar
ania05 IP: 83.7.78.**

Powinnaś mieć zrobionego Holtera czyli dobowe ekg .

Twoja odpowiedź