Forum Kardiologia » Ostatnie odpowiedzi w wątkach na Forum.Kardiolo.pl

Ostatnie odpowiedzi

Ostatnie 25 wypowiedzi napisane do wątków na Forum.Kardiolo.pl

~element, 2010-09-03 19:05:34 (IP: 80.54.1***), w: Co mam robic?
Witam wszystkich jeszcze 2 lata temu bylem normalnym chlopakiem umialem wszystko zrobic ale zaczelo sie psuc mianowicie po maturze zaczalem sie denerwowac gralem w glupie gry na kompie i siedzialem przed nimi godzinami zamknalem sie w domu stracilem kontakt z otoczeniem tylko gralem... Jak odchodzilem od kompa bylem strasznie otepialy pozniej zaczely sie problemy z akceptacja siebie samego mialem strasznie slaba samoocene wiedzialem ze jestem beznadziejny bo nie mialem tez fajnej sytuacji w domu... Wychowalem sie w swiadomosci ze jestem *gorszy od innych* stracilem znajomych przestalem sie interesowac czym kolwiek tylko zamknalem sie w domu i siedzialem przed kompem... Pozniej poszedlem na studia tam dopiero zaczela sie tragedia.... Balem sie wychodzic na uczelnie.... Nieraz wymiotowalem ale nie mialem czym przed wyjsciem do szkoly... Bylo tragicznie jak szedlem na uczelnie balem sie z kim kolwiek rozmawiac.... a co dopiero jak wzieli mnie do tablicy rece sie trzesly serce kolatalo robilo mi sie goraco wiedzialem ze wszyscy na mnie patrza i bylo mi wstyd bo czulem sie jak idiota... nie wiedzialem ile jest doslownie 2 dodac 2 mialem taka pustke w glowie.... balem sie wszystkiego.... Tylko jak sie upilem bylo okej... Pozniej doszly mysli samobojcze ze tak bedzie lepiej... Poszedlem do psychiatry bralem sertraline poprawilo sie pozniej wszystko wrocilo znow bylem u psychiatry bralem elicee jakies 3 miesiace brania codziennie bylo ok pozniej z dnia na dzien wszystko prysnelo i znow to samo lek poprostu przestal dzialac... Teraz nie jest okej nie jestem juz zakompleksiony nie mam juz tak niskiej oceny pozostal tylko masakryczny strach przed wszystkim.... i ogromna pustka w glowie... masakra mam dosc... Jestem taki glupi mam taka pustke w glowie i tak sie denerwuje ze nie radze sobie w codziennym funkcjonowaniu... Nie wiem co mam robic... ostatnio na weselu sasiada wymiotowalem w ubikacji bo tak sie denerwowalem nie wiadomo czym dlatego sie opilem i skonczylem wesele o 11;/ Co mam robic?? Nie chce byc taki glupi zrobilem wszystkie badania wszystko sie zgadza a ja czuje ze *nie mam mozgu* no i ten potworny strach... przed wszystkim;( nawet przed rozmowa z ludzmi glos mi sie lamie...
~Małgosia1990, 2010-09-03 18:17:06 (IP: 95.160.***), w: Nerwica - luźne rozmowy o życiu z chorobą » ostatni post
Robo ja jakoś się jełopem nie czuję...
jadwigaszpaczynska, 2010-09-03 18:16:59, w: Z NERWICY SIE WYCHODZI ( wszystko na ten temat) » ostatni post
Witam.Jeszcze raz chce przypomniec o stronie http:www.zosia.piasta.pl/do-Ciebie.htm ( podawałam juz te namiary , na tej stronie jest tzw.*List od Boga do Ciebie*-nie mylić z *Autoryzowanym wywiadem z Bogiem*.
Ten list zawiera w sobie informacje , w jaki sposób postrzega nas Bóg, w co zostalismy obdarowani i jaki robimy (lub nie ) z tego uzytek i co powinnismy uczynic, by stac sie istotami szczęsliwymi.
Na tej stronie, ponizej znalazłam tez te opowieśc nieznanego autora.
Kimkolwiek jesteś, kocham Cię!

Po cichej uliczce wielkiego miasta szedł sobie drobny staruszek,
Powłócząc nogami w jesienne popołudnie.
Zeschłe liście przypominały mu każde przeszłe lato.
Przed sobą miał długą, samotną noc w oczekiwaniu na kolejny czerwiec.

Aż nagle w stercie liści w pobliżu sierocińca, mała kartka papieru zwabiła jego wzrok.
Zatrzymał się więc i podniósł ją trzęsącymi się dłońmi.
Czytając dziecinne literki, starzec wybuchnął płaczem,
Bo słowa paliły jego wnętrze niczym piętno.

*Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!*

Oczy staruszka spoczęły na budynku sierocińca i dostrzegły małą dziewczynkę
Z nosem smętnie przyklejonym do szyby.
I wiedział już, że wreszcie znalazł przyjaciółkę,
Więc pomachał do niej i posłał jej jasny uśmiech.
Oboje wiedzieli też, że spędzą zimę razem, naśmiewając się z deszczu.

Naprawdę spędzili zimę, śmiejąc się z niepogody,
Rozmawiając przez płot i obsypując się drobnymi podarkami, które dla siebie zrobili.
Staruszek rzeźbił dla niej przepiękne zabawki,
Dziewczynka zaś rysowała mu obrazki, na których piękne panie
Spacerowały w słońcu i zieleni drzew, i oboje dużo się śmiali.

Lecz dnia pierwszego czerwca dziewczynka podbiegła do płotu,
By pokazać starcowi swój nowy rysunek, a jego tam nie było.
Przeczuwała jakoś, że on już nie wróci,
Pobiegła więc do pokoju, wzięła kredki i papier i napisała...

*Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!*


autor nieznany
---------------------------
Ja dzis wiem, ze najwazniejsza jest Miłośc i czas poswiecany innym.Nie musimy sie dzielic z innymi pieniedzmi, jesli sami nie mamy za dużo, ale zawsze mozemy okazac troske, nawet komus obcemu, a DOBRO OKAZANE BEZINTERESOWNIE ZAWSZE DO NAS WRÓCI. Pozdrawiam.

~grzesiek, 2010-09-03 17:34:24 (IP: 83.21.1***), w: Ataki paniki, lęki » ostatni post
Czy jest ktos z kim mozna popisac o tym na gg18498474?
~grzesiek, 2010-09-03 17:19:20 (IP: 83.21.1***), w: Ataki paniki, lęki » ostatni post
Droga sylwio ja mam identycznie jak ty markety itd.idzie dostac szalu .nie wiem jak nad tym zapanowac
~Kinga, 2010-09-03 16:50:07 (IP: 78.30.9***), w: Interpretacja echa serca dziadka
WItam,

czy moglibyście zinterpretować wyniki badań mojego dziadka? Ja się a tym nie znam, a przykro mi patrzeć jak on się denerwuje czekając na wizytę u kardiologa.

Oto one:

M-Mode:
LVdD: 5,1 cm PWd: 1,2 cm LVEdV: 123,8 cm^3 LA: 3,7 cm
LVsD: 3,4 cm AoA: 3,5 cm EF: 62% SF: 33,3% SV: 76%

2-D:
LA: 5,5/4,8 cm RA: 6/6,4 cm

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc
rudyewczyk, 2010-09-03 16:26:52, w: O co chodzi?
Mam 19 lat, mam silne i dość częste bóle serca, drętwienie lewej ręki, częste krwawienie z nosa i często uczucie niepokoju. Zanim pójdę do lekarza chciałam może w małym stopniu dowiedzieć się co to może być...
~Beata, 2010-09-03 15:57:34 (IP: 195.205***), w: Z NERWICY SIE WYCHODZI ( wszystko na ten temat) » ostatni post
Dalej lęk mnie łapie na punkcie mojej wagi...
wciaz patrzec na siebie nie moge.. to jest straszne :(
powoli zaczynam sie poddawac... raz mam dobry humor i jem, a raz mam depresje..
co mam zrobic ? udac sie wkoncu do lekarza.. o jakie leki poprosic ? czy ty niki jak zazywalas leki to ty po nich nie chudłas jeszcze bardziej jak mało jadlas ? bo widzisz, ja sie boje ze leki nic mi nie dadzą, ze i tak schudne... bo czuje wciaz napiecie w miesniach (szczegolnie u nog) a teraz nawet twarzy.. jest taka spięta i policzki mi sie pozpadały. wygladam strasznie........ strasznie !
frecia3, 2010-09-03 15:55:24, w: Nerwica - luźne rozmowy o życiu z chorobą » ostatni post
Witajcie!
Wracam z pracy obiadek i pędze do WAS!
Macie racje musze wyluzowac i nie przejmowac sie w koncu okres dojrzewania to trrrrruuudny czas.Nati a jak beda problemy sercowe to sie wyprowadze do mamy i koniec.
Gabi witaj ,to forum dla wszystkich.Rolnku biada jak znikniesz cZasem zjada posty a mnie kiedys 7 wypuscilo.Robo piękne uczucie jak sie bierze taka tabletke ,ja mam takie na spanie biore pól i za chwile jestem juz bez zadnych problemow .Oczywiscie żadko je biore jak juz musze i wiem ze problemu nie rozwiąże ale co zasne to zasne.Jaka u ciebie pogoda ,bo u nas to juz chyba koniec lata i zaczynaja sie grzybki.
Kończe ide na mecz Marty ,zaczeła sie liga .
Iwonko daj znac....
~Goska, 2010-09-03 15:35:29 (IP: 146.222***), w: Dziwne Postrzeganie Rzeczywistosci
Poczytaj o depersonalizacji/odrealnieniu (czeste przy nerwicy).
Zofia, czy tez mlody czlowieczku, jesli chodzi ci o deja vu, to nie ma to z opisem powyzej wiele wspolnego. Moze nastepnym razem sprobuj uzyc google zamiast gogle...

Pozdrawiam
~4, 2010-09-03 15:18:19 (IP: 80.54.1***), w: Jestem przerazona!!!
Jak najbardziej noormalne !!!!Ruszaj sie i ćwicz,a gdy nawet serce fika ,nie zwracaj uwagi.I wyrzuć cisnieniomierz.Zdrowa ma rację- problem tkwi w głowie,a nie w sercu.Napij się nervosolu i ćwicz dalej.Życzę powodzenia i tylko dobrych myśli.
~mala, 2010-09-03 14:55:34 (IP: 89.107.***), w: Nerwica w ciąży » ostatni post
Czesc dziewczyny!
Czesto tu wchodzę na forum i czytam.Moja dzidzia skonczyła dwa miesiące i niewyobrazam sobie zycia bez niej.Dziewczyny ja tez balam się porodu jak przyszly skurcze wyjazd do szpitala nie mysli się o tym ze masz nerwicę lęki itd urodziłam naturalnie i jestem z siebie dumna a nie wspomne o mezu on jest ze mnie dumny.Teraz czasami nerwy wracają ale za bardzo nie ma czasu mysliec o nerwach ,lękach a pozatym trzeba byc silnym bo jest dla kogo zyc.Podaję moje gg 12001978 ja przed porodem tez pisalam z dziewczynami i duzo mi to pomogło.
Pozdrawiam...
~Nerwica to mit, 2010-09-03 14:47:58 (IP: 84.234.***), w: Nerwica serca?! ktoś z Was to ma? » ostatni post
Ta nerwica wydaje mi się jakąś ściemą. W moim wrażeniu jest tak, że jak lekarz nie wie jak pacjentowi pomóc, to diagnozuje go nerwicą i mówi że to od stresu. Tymczasem ja już 3 miesiące mam wakacje i stres na poziomie 0%. I co? Dalej wszystko tak samo, jak było.
Wypisze tutaj swoje objawy i jeśli ktoś będzie miał wszystkie takie same, proszę napisać mi emaila:

- dziwne widzenie - to bardzo trudno opisać, obraz nie jest rozmazany ani nieostry, ale taki niewyraźny, jakbym nie umiał skupić się na tym, na co patrzę. dodatkowo widzę *szybciej*, cokolwiek to znaczy. w ekstremalnym przypadku (tak miałem kiedyś po pobraniu krwi) wszystko wydaje się być jakby za tłumiącą wszystkie zmysły ścianą i ostatecznie prowadzi do omdlenia.
to miałem jakieś 8 lat temu, teraz rzadko się pojawia.

- ucisk w głowie - ucisk w głowie który nie boli, ale bardzo irytuje. wrażenie ciśnienia w głowie lub otaczającej ja obręczy. pomaga przyłożenie czegokolwiek do głowy (palca, ręki) lub na głowę (czapka, kaptur, bandana); szkodzi wykonywanie czynności manualnych i urządzenia elektroniczne. czasami (tutaj nie wiem co ma na to wpływ, zdarzyło się to w filharmonii i w empiku) ucisk nasila się i sprawia naprawdę potężny ból, tak jakby piorun strzelił w głowę. na szczęście to rzadkość.
to mam od 3 lat.

- pulsowanie w głowie - niedawno miałem pulsujący ból głowy (ból w rytmie bicia serca) ale ustał po nocy. teraz odczuwam bardzo odległe, bardzo delikatne pulsowanie w głowie. jestem pewien że to jest to samo, tylko przytłumione
to mam od kilku dni.

email to
kwiatwieku@gmail.com
~pracuś, 2010-09-03 14:07:58 (IP: 83.26.1***), w: Piekący ból w klatce piersiowej
Super! Dzięki wielkie za pomoc i szybką odpowiedź!
Pozdrawiam serdecznie!
kamil7575, 2010-09-03 14:02:33, w: Nerwica - czy na pewno? » ostatni post
Dzieki pol.anka
Zauwazylem ze jak teraz chodze do szkoly to jest duzo duzo lepiej bo w szkole prawie wcale o tym nie mysle. W wakacje bylo naprawde zle bo caly czas siedzialem w domu i ciagle myslalem o chorobach i siedzialem na necie i wpisywalem. Np siedze zabolala mi glowa odrazu na necie klik rak mozgu, zabolalo mi serce odrazu klik rak serca. Poprostu balem sie na maxa. Nikomu o tym nie powiedzialem tylko dopiero Wam i czuje sie z tym lepiej. Raz powiedzialem mamie ze zle sie czuje i za jakis czas spytala czy dalej tak jest to ja powiedzialem ze nie chociaz bylo tak samo. Nie powiedzialem bo balem sie ze odrazu mama wezmie mnie do lekarza i uslysze to najgorsze. Pomyslalem ze poprostu jesli mam umrzec zaraz to i tak umre bo taki moj los ale bardzo sie tego balem...
Wczoraj byla tak naprawde pierwsza spokojna noc, nie budzilem sie w nocy i polozylem sie normalnie. Bo tak to balem sie zasnac. Teraz wiem ze zmiany ida na lepsze i dziekuje Wam za to. Jeszcze do konca nie jest ekstra bo czasem to powraca ale nie jak przedtem 85% dnia tylko gdzies z 20% dnia. To juz duzo lepiej.

Odezwe sie gdzies za 3 dni teraz chce miec spokoj i nie bede juz szukal chorob na necie.
~Beata, 2010-09-03 13:38:56 (IP: 195.205***), w: Z NERWICY SIE WYCHODZI ( wszystko na ten temat) » ostatni post
Witam dziewczyny :)

dzieki za rady.

U mnie troche dzis lepiej :-)
mam troche roboty jestem zatrudniona na umowe/zlecenie.
sprawy papierkowe, dzis sie za to wkoncu zabrałam ;-)

No Chlopak nie moze sie pogodzic z moja decyzja, chyba nie traktuje tego powaznie bo cały czas mi pisze * Nie wkrecaj sobie. pogadamy wieczorem *
a ja juz ignoruje to. NIe bede z nim gadac wieczorem i tyle.
W ogole mi sie juz nie chec gadac, co ja od niego takiego usłysze..
ze mnie kocha? ze sie zmieni ? ze bedzie wszystko pieknie ?
juz mi to mowił 10000 razy *ziew* .


Nie podam sie dziewczyny. Mam dopiero 21 lat i mnie naprawde potrafi cieszyć życie ! musze tylko znalesc sobie jakas w miare dobra robote ;)
skonczyc te studia... wyjechac z tego zadupia w ktorym mieszkam.
i poznac kogos NORMALNEGO. Ja wiem, ze z poczatku kazdy bedzie fajny prawda.. a potem sie dopiero okaze po paru latach... boje sie, że wyjdzie tez i moja natura i nikt ze mna nie wytrzyma. Ale jak ktos mnie bedzie kochac, choc sama nie wiem, dzis tak różnie bywa z tym *kochaniem kogos*..

Dziekuje Zuziu, za te słowa, dzieki niki za wsparcie i pani Jadwidze bo ona pisze święte słowa ! Pani Jadwiga jest naprawde silną i wspaniałą osobą i to jescze pomaga innym ! :) Jakbym była zdrowa, nie wiem czy chciało by mi sie wchodzić na takie cos i dodatkowo *sie ryć* problemami innych osob. :) Dlatego pełen podziw z pani strony.

Chyba po czesci pani sie w tym odnajduje i jakos spełnia ;-) Kurde była by pani świetnym psychologiem !

Najgorsze jest to, ze mysmy tak zrywali juz chyba z 10 razy i schodzilismy sie ze sobą...
czasem nawet po miesiącu, czasem po dwóch - zalezy jak bardzo tesknilismy.
Ostatnio wrocilam do niego, choc tak naprawde było mi dobrze - wcale za specjalnie ani nie teskniłam, ani nic..a czasem bywało tak ze... jak gdzies poszłam z jakims mezczyzną to poprostu siedzimy rozmawiamy a ja nagle łapie doła i wyobrażam sobie , że juz zawsze tak bedzie... że juz nigdy nie usiąde ze swoim obecnym facetem i nie napijemy sie piwa, lub inne tam rzeczy.
Najbardziej to bedzie mi brakowac tych cielesnych, bo bardzo sie do niego pod tym wzgledem przywiazałam i to byl jedyny mezczyzna przy ktorym sie nie wstydziłam.


bedzie ciezko.. ale rade dam.

P.S. znow zaczynam normlanie jeść. ;] jakos tak z apetytem..

a teraz ŻUBR :)


jadwigaszpaczynska, 2010-09-03 13:28:23, w: Z NERWICY SIE WYCHODZI ( wszystko na ten temat) » ostatni post
Witam ponownie.
Musze jeszcze zamiescic jeden fragment z tej strony podanej w poprzednim poscie, z uwagi na informacje jakie w sobie zawiera.

To co potocznie nazywamy losem i prawem natury,
a co ingeruje w nasze życie,
leży w kwestii działań naszej podświadomości.

Za wszystkie losowe zdarzenia w naszym życiu, jak również za zasady rządzące światem fizycznym, które nas dotykają, JEST ODPOWIEDZIALNA NASZA PODSWIADOMOŚĆ , która kieruje się przechowywanymi w sobie programami i wyobrażeniami przyjętymi w zdecydowanej większości z zewnątrz, od otaczających nas ludzi.
Tak więc KAZDEMU ZOSTAJĄ WYKREOWANE JEGO ZYCIOWE ZDARZENIA , przypisywane wypadkom losowym, bądź prawom natur. Wykonuje to jednak nasza podświadomość będąca przekonana o wpływie takiego prawa na nas. Takie programy w podświadomości kodują się, jak wspomniałem, za sprawą naszego umysłu świadomego, a dokładnie ZA SPRAWĄ TEGO NA CZYM SIE ON KONCENTROWAŁ, co zaobserwował,W CO UWIERZYŁ i do czego dał się przekonać. Nasza podświadomość, bacznie przyglądając się temu, na czym koncentruje się umysł świadomy i STARA SIĘ DOKŁADNIE ODWZOROWAC JEGO MYSLENIE. Niższa jaźń, za wszelką cenę, stara się więc wykreować w postaci „losowego zdarzenia” coś, co w jej odczuciu jest przez nas, czyli umysł świadomy, oczekiwane. Wniosek z tego:

Umiejętnie sterując koncentracją umysłu świadomego,
MOZEMY MIEC PE
ŁLNY WPŁYW NA NASZ LOS I KONTROLE NAD NIM.

Naszym losem kieruje również pewien mechanizm, którym częściowo zawiaduje umysł podświadomy a częściowo wyższa jaźń. Mechanizm ten znany jest w naukach buddyjskich jako prawo karmy - prawo przyczyny i skutku ( a naszej religii i kulturze nazywany prawem siewu i zbioru -moj przypisek )(został on pokrótce przedstawiony przeze mnie w rozdziale: „Co tak naprawdę decyduje o naszym losie”). Podświadoma jaźń realizuje również zakodowane w przeszłości programy i wzorce myślowe, KTORE WYDAJA SIE JEJ NADAL POTRZEBNE, nie zawsze jednak adekwatne do naszej aktualnej sytuacji.
Niższe Ja cechuje się prostym myśleniemTYPOWYM DLA DZIECKA Ta jaźń bierze wszystko dosłownie, kieruje się emocjami, myśli jedynie w czasie teraźniejszym i wyciąga proste wnioski na podstawie dostarczanych jej informacji, bez głębszej ich analizy. Z PODŚWIADOMOSCIA NALEŻY WIEC ROZMAWIAĆ PODOBNIE, JAK ROZMAWIA SIE Z DZIECKIEMZ . Jest ona bowiem łatwowierna, często nawet żarty traktuje poważnie. Należy o tym pamiętać SZCZEGOLNIE W CZASIE UKŁADANIA SOBIE AFIRMACJI . Podświadoma jaźń posługuje się językiem obrazów i symboli, tzn. należy jej w formie komunikatu podsyłać obraz, np. jakiegoś przedmiotu, który kojarzy się z tym, co chcemy jej przekazać, i na odwrót, obrazy z podświadomości należy odbierać jako symboliczne, czyli należy zastanowić się nad ich znaczeniem i skojarzeniami.
Jeśli do czegoś dążymy i koncentrujemy się na tym naszym umysłem świadomym, ale cel ten jest niesprecyzowany, nierealny, bądź nasze dążenia są sprzeczne z sobą, wykluczające się, to nasza niższe Ja kreuje nam to, co jest najbardziej zbliżone do naszych aspiracji, bądź jest im najbliższe skojarzeniowo. W przypadku sprzeczności szuka kompromisów, jednak SĄ TO KOMPROMISY NA MIARE JEJ WYOBRAŻEŃ, co znaczy, że mogą one być zupełnie niezgodne z intencjami świadomej części naszego umysłu. Ta jaźń zawiera w sobie „wyobrażenia o nas” oraz „moc sprawczą”.
------------------------
Musiałam dodac ten fragment, gdyż to zrozumienie jak działa z nas PODŚWIADOMOŚC jest kluczem do stania sie osoba szczęsliwa. A reszte doradzam przeczytac na podanej stronie.Pozdrawiam.
~pola.nka, 2010-09-03 13:21:46 (IP: 82.127.***), w: Nerwica - czy na pewno? » ostatni post
Witajcie!
Dzięki za słowa wsparcia, naprawdę,jesteście kochani! Rozmowa jednak się nie odbyła, bo nie zostałam wypuszczona z obecnej pracy. A ponieważ niecenzuralne słowa nie są mile widziane na tym forum więc może zakończę ten temat dodając tylko,że dość przeżyłam ten cały stres wczoraj oczywiście w nocy się zbudziłam i nie mogłam spać a już wcześniejszą noc spałam źle bo się stresowałam tym spotkaniem. Jedna dobra rzecz to to,że udało mi się spotkanie przełożyć na następny tydzień z tym,że nie wiem jak się postrzega kandydata do pracy, który przekłada rozmowę kwalifikacyjną.
Kamil, myślę,że Gosieńka ma 100% racji, jak czytam Ciebie to widzę siebie, i myślę,że wielu innych nerwicowców podobnie,z okresu kiedy wszystkie objawy się pojawiały po raz pierwszy, nie wiedzieliśmy co się dzieje i myśleliśmy,że umieramy:) Wierz mi,że ludzie żyją z dużo cięższymi objawami a Twoje to wydaje mi się,że jak napisała Gosieńka, to pewnie jakies zaburzenia nerwicowe, pewnie jestes wrazliwym chlopcem i ja osobiscie jestem pewna na 99%,że nic Ci innego nie jest. Oczywiście, nie zawadzi zrobić sobie badań,żeby się upewnić, ale sądzę,że one potwierdzą to co myślimy :) I pamiętaj,że w tym przypadku im bardziej się skupiasz na tym co CI dolega tym gorzej się czujesz. Zajmij się czymś co lubisz a jak przyjdzie jakis objaw to powtarzaj sobie : nic mi nie jest to tylko nerwy i nie mysl o tym. Sprobuj, to działa! Ja tak sobie pomagam:)
A jak Wasze samopoczucie?
Buziaczki dla wszystkich!!!
~dona **, 2010-09-03 13:17:22 (IP: 83.11.1***), w: Nerwica w ciąży » ostatni post
Czesc dziewczynki !!! czytam wasze wpisy ,ale jakos mi sie nie chcialo pisac , moze nie czulam takiej potrzeby .jestem w 37 tyg ciazy i strasznie sie boje porodu ,na nerwice lecze sie 5 lat ,teraz stany lekowe sa mniejsze ,b na poczatku bylo fatalnie !!!! mowilam swojej ginekolog ,ze miewam leki to ta mi nie wierzy, to mnie strasznie wkorzylo ,mam zaswiadczenie od psychiatry na cc i mam to pokazac swojej ginekolg ? ona twierdzi ,ze mi przeszla nerwica i nie ma powodu abym miala cc, a na poczatku ciazy twierdzila ,ze kwalfikuje sie na cc ,ja juz nie rozumiem tych lekarzy !! dziewczynki trzymajcie sie dacie rade poczatki ciazy sa trudne , ale wygracie z ta nerwica , wasze zoladki tez sie uspokoja ,musicie myslec o swoich dzidziusiach .pozdrawiam
jadwigaszpaczynska, 2010-09-03 12:54:56, w: Z NERWICY SIE WYCHODZI ( wszystko na ten temat) » ostatni post
Witam Wszystkich.
Przed chwila otrzymałam od kolezanki z gg namiary na te strone :duchowa.pl/art11.php
Poniewaz wydała mi sie naprawde interesująca, więc zamieszczam poczatek, a reszte naprawde doradzam przeczytac.

Zapukajcie, a będzie wam otwarte.
Proście, a będzie wam dane.”

Usłyszałem kiedyś stwierdzenie, iż człowiek został stworzony bez instrukcji obsługi. Przyglądając się ludzkiemu zachowaniu stwierdziłem, że coś w tym jest. Wystarczy przyjrzeć się temu, w jaki sposób ludzie traktują się nawzajem i jakie konsekwencje przynoszą ich nieprzemyślane decyzje by przekonać się, że człowiek rzeczywiście nie potrafi posługiwać się swoim życiem. Każdy z nas w swoim życiu podejmuje określona ilość decyzji, które z założenia miały doprowadzić nas do szczęścia. Pomyślmy ile z nich przynosi zamierzony efekt. Warto więc zastanowić się, co chcemy w życiu osiągnąć, a do czego tak naprawdę dążymy i na czym się koncentrujemy.
Brak dostatecznej wiedzy na nasz temat, a co za tym idzie, nasze życiowe doświadczenia skłaniają nas do poszukiwania samego siebie. Każdy z nas niewątpliwie zadał sobie nie raz pytania, skąd przyszliśmy i dokąd tak naprawdę zmierzamy. Na to drugie pytanie każdy powinien sam poszukać odpowiedzi, gdyż ścieżka rozwoju duchowego jest indywidualna dla każdego z nas. Jednak niewątpliwie naszym wspólnym celem w życiu jest osiągnięcie pełni szczęścia i miłości, a do tego niezbędny jest rozwój pełnej samoświadomości i samowystarczalności. Gdy zaczynamy poznawać siebie, uświadamiamy sobie, że jesteśmy nie tylko materialnymi istotami. Zauważamy, że mamy pragnienia, uczucia, emocje i intencje, które sterują naszym życiem, chociaż - musimy przyznać - nie zawsze tak, jak byśmy tego chcieli.
Kiedy nauczam, że każdy z nas decyduje o swoim losie i sam wybiera sposób, w jaki będzie żył, spotykam się z częstą krytyką tej teorii typu: „Przecież nikt nie wybrałby sobie nędzy i cierpienia, każdy na pewno chciałby być bogaty i to tak, by nie musiał nic w życiu robić”. Jednak myślimy w taki sposób wyłącznie częścią naszego umysłu - świadomym, średnim Ja. Natomiast o naszym losie decydują wszystkie nasze jaźnie. Podświadoma jaźń, między innymi, stara się wyrażać dawne nie uzdrowione urazy, paraliżuje nasze decyzje zakodowanymi w sobie lękami. Nadświadomość inspiruje nas i pcha do dalszego rozwoju, dalszej pracy nad sobą, materializując nam różne życiowe lekcje, co może nie zawsze podoba się świadomej części naszego umysłu, która skłania się raczej ku bierności.
Pod wpływem medytacyjnych praktyk między naszymi trzema jaźniami rodzi się coraz większy kontakt, zaczynamy myśleć nie tylko świadomą - logiczną częścią umysłu, ale bardziej bierzemy pod uwagę pragnienia i intencje pozostałych jaźni. Wtedy często okazuje się, że przestaje być dla nas najważniejszym posiadanie mnóstwa pieniędzy, nie potrzebujemy podróżować po świecie, a zaczynamy chcieć mieć czystość w sobie, harmonię, spokój i poczucie szczęścia w swoim wnętrzu.
Postanowiłem napisać ten artykuł dla wszystkich tych, którzy poważnie traktują siebie, swój rozwój i swoja obecność na tej planecie. Tekst ten jest przeznaczony do praktycznego zastosowania. Ma on za zadanie pomóc w dążeniu do doskonałości, ale doskonałości dobrze rozumianej, której miarą jest szczęście.

Poczucie szczęścia jest miarą doskonałości
-----------------------
Pozdrawiam.
~robuch, 2010-09-03 12:48:42 (IP: 95.41.4***), w: Dziwne Postrzeganie Rzeczywistosci
Hej, Norbi!
Byłeś może ugryziony przez kleszcza. Takie odrealnienie występuje czasami w boreliozie.
~aga28, 2010-09-03 12:45:42 (IP: 78.8.55***), w: Nerwica - luźne rozmowy o życiu z chorobą » ostatni post
Czemu gabi a podpis klaudia?
~Kamil_21, 2010-09-03 12:43:31 (IP: 77.115.***), w: Nerwica - objawy - jakie? kiedy występują? które najczęściej? jak sobie dajecie z nimi radę? » ostatni post
Oczywiscie najgorsze te cholerne zawroty glowy. No i drzenie ciala jest masakra bo to tak jakby ci bylo slabo...Biore magnez b6 codziennie. I takie mam leki dorazne niektore.
~Michal, 2010-09-03 12:42:20 (IP: 83.22.2***), w: Brak tchu i częste ziewanie » ostatni post
No to ja też sie dołącze.
Te same objawy z oddychaniem mam od tygodnia, a od 5 lat raczej rzadko ale sezonowo spowodowane na pewno alergią, uczucie uscisku w gardle mam od dawna od czasu do czasu ale nie przeszkadza mi to w zyciu.
Mam 32 lata jestm szczupły i dosc duzo sie ruszam , nerwice raczej wykluczam bo jestem ogolnie wyluzowany i nie mam wiekszych problemów, od czasu do czasu sobie zapale.
Ostanio dosc mocno bolał mnie kregosłup i jak przestał bolec to zaczeło sie własnie to. Czy ktos z Was miał zdiagnozowany ten problem w połaczeniu z dolegliwosciami z kregosłupem?
robo4, 2010-09-03 12:21:57, w: Nerwica - luźne rozmowy o życiu z chorobą » ostatni post
Gabi
juz jestes nasza ;0
Witaj, jesteś niezalogowany! Zaloguj się, albo zarejestruj.